Żeby odpocząć nad morzem, często uciekam do Niemiec. Na plaży za granicą można przeżyć szok

Mieszkając w Szczecinie często decyduję się na spontaniczne wycieczki nad polskie morze. Najchętniej stawiam na Świnoujście, wybierając komfortową podróż pociągiem, by ominąć wiecznie zablokowaną trasę S3. Po niecałych dwóch godzinach jazdy można już cieszyć się nadmorskim klimatem. Sęk w tym, że w poszukiwaniu prawdziwego relaksu i odcięcia od zgiełku, czasem trzeba... przekroczyć granicę. Niewielki spacer wystarczy, aby przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości.

Tłoczna plaża w Świnoujściu oraz pusta plaża w Niemczech. Na miniaturze granica. O szczegółach w Eska Szczecin.
Autor: Grzegorz Kluczyński

Świnoujście przyciąga turystów. Kurort uniknął betonowej zabudowy

Miasto położone na 44 wyspach wyróżnia się niezwykłą atmosferą na tle innych nadmorskich miejscowości. W przeciągu minionych lat Świnoujście przeszło gigantyczną transformację, stając się jeszcze atrakcyjniejszym punktem na turystycznej mapie, ale co najważniejsze nie straciło swojego oryginalnego ducha. To prawdziwy ewenement polskiego wybrzeża, gdzie wiele tradycyjnych ośrodków wypoczynkowych zostało bezpowrotnie zeszpeconych przez potężne, betonowe kompleksy hotelowe.

Do Świnoujścia dojeżdżam pociągiem. To najbardziej komfortowe rozwiązanie, pozwalające uniknąć frustrujących kolejek na ekspresowej trójce. Po wyjściu ze stacji, wsiadam na prom lub do autobusu, którym dojeżdżam bezpośrednio do Dzielnicy Nadmorskiej. Właśnie tutaj można w pełni poczuć urok kurortu, ponieważ spacerowiczów wita rozległa promenada, rześka bryza oraz unikalny wakacyjny nastrój.

Świnoujście
Autor: Grzegorz Kluczyński

Polskie wybrzeże: tłumy turystów i las parawanów

Prawdziwe trudności pojawiają się w momencie, gdy celem staje się błogi relaks na piaszczystym brzegu. Nie chodzi wyłącznie o tradycyjne wylegiwanie się w słońcu, ale również o swobodne maszerowanie tuż przy linii wody. W szczycie letnich wyjazdów plaża w Świnoujściu pęka w szwach. Wzrok przykuwają ciągnące się kilometrami zasieki z materiału, urlopowicze odpoczywający w ogromnym ścisku oraz wędrowni handlarze oferujący zimne przekąski i napoje, którzy donośnym głosem reklamują swoje asortymenty. Sytuację pogarszają jeszcze dudniące z głośników plażowych barów hity, które bardzo często całkowicie maskują naturalny dźwięk uderzających o brzeg fal.

Ten letni chaos na dłuższą metę staje się wyjątkowo męczący. Z tego względu regularnie stosuję sprawdzony patent, który polecam każdemu poszukiwaczowi prawdziwego, nadmorskiego wytchnienia.

Świnoujście
Autor: Grzegorz Kluczyński

Krótki spacer do Niemiec: Bałtyk wolny od hałasu

Wystarczy pokonać zaledwie kilometr od najbardziej zatłoczonego fragmentu polskiego kąpieliska i minąć polsko-niemiecką granicę, by po stronie naszych zachodnich sąsiadów plaża zaprezentowała zupełnie odmienny charakter. Na dwukilometrowym odcinku ciągnącym się w kierunku miejscowości Ahlbeck można doświadczyć absolutnej ciszy, o którą tak trudno w ojczystych kurortach.

Tuż za symbolicznym słupkiem granicznym rozpoczyna się imponująco szeroka, doskonale utrzymana plaża. Wczasowicze mogą tam swobodnie wypoczywać w akompaniamencie natury, wsłuchując się wyłącznie w szum wody i odgłosy ptaków. Brakuje tam jakichkolwiek irytujących elementów letniego zgiełku, w tym dudniących z głośników wakacyjnych szlagierów, głośno zachwalających swój asortyment sprzedawców oraz nerwowej rywalizacji o skrawek wolnego miejsca.

Parawany? Tutaj to absolutna rzadkość

Najsilniejsze wrażenie robi niemal całkowity brak kolorowych parawanów, tak charakterystycznych dla polskich kąpielisk. Nikt nie stawia tu potężnych zagród, ani nie wyznacza agresywnie swojej prywatnej strefy. Jest tyle miejsca, że urlopowicze rozkładają swoje ręczniki, zachowując duży dystans od sąsiadów. Popularny jest tam również wypoczynek w tradycyjnych koszach plażowych, które są rozstawione w taki sposób, aby zagwarantować użytkownikom odpowiednią dozę intymności i wolnej przestrzeni.

Idąc dalej brzegiem, spacerowicze ostatecznie trafiają do miasteczka Ahlbeck, które stanowi interesujący kontrast dla zabudowy po naszej stronie granicy. Główną atrakcją jest tam historyczne molo, stanowiące architektoniczną wizytówkę Cesarskich Kurortów, a którego odpowiednika próżno szukać w Świnoujściu.

Dla wielu osób przechadzających się tym fragmentem wybrzeża sporą niespodzianką może być widok letników kąpiących się lub zażywających słońca zupełnie nago. To zjawisko w pełni akceptowane, ponieważ część plaży przeznaczono specjalnie dla miłośników naturyzmu. Nie budzi to żadnych kontrowersji, a wynika wprost z długich tradycji niemieckiej kultury wolnego ciała (FKK), która od lat cieszy się u naszych zachodnich sąsiadów niesłabnącą popularnością.

Plaża na wyspie Uznam
Autor: Grzegorz Kluczyński

Darmowe toalety i opłata klimatyczna na niemieckiej plaży

Kolejnym gigantycznym plusem strefy wypoczynkowej w Niemczech jest jej nienaganny wręcz porządek. Próżno tam szukać porozrzucanych opakowań, szkła czy pozostałości po papierosach. Przy każdym zejściu na piasek zamontowano kosze na odpadki, a służby porządkowe dbają o ich systematyczne opróżnianie.

Istotnym udogodnieniem są również bezpłatne toalety, co na polskim wybrzeżu wciąż uchodzi za absolutną rzadkość. Funkcjonowanie infrastruktury finansowane jest z lokalnego podatku turystycznego, tzw. Kurtaxe. Warto pamiętać, że uiszczenie tej daniny jest obowiązkowe nawet podczas bardzo krótkich, chociażby godzinnych odwiedzin niemieckiej części wyspy Uznam. Należność tę reguluje się w gęsto rozsianych przy deptaku parkometrach, a ostateczny wydatek nie obciąża znacząco portfela turysty.

Przejście graniczne Świnoujście - Ahlbeck
Autor: Grzegorz Kluczyński

Spokojny wypoczynek. Turyści unikają nadmorskiej drożyzny

Zachęta do odwiedzenia niemieckiej części wyspy Uznam nie wynika z chęci wspierania obcej gospodarki. Jest to po prostu dogodna forma spędzenia wolnego czasu w rejonie Świnoujścia, która stanowi świetną przeciwwagę dla zatłoczonego polskiego kąpieliska i atrakcyjne rozszerzenie oferty turystycznej dla osób wypoczywających w tym nadmorskim mieście.

Zazwyczaj taka wycieczka zajmuje zaledwie parę godzin, a resztę dnia można śmiało zagospodarować w Świnoujściu. Bywam tu regularnie i mam ulubione, sprawdzone punkty gastronomiczne. Chętnie wspieram też lokalnych przedsiębiorców i nieustannie poznając lokalne atrakcje. Potrafię również skutecznie unikać "paragonów grozy", z rozmysłem zamawiając potrawy z menu lub wybierając restauracje oddalone od promenady, gdzie rachunki za posiłek są o wiele bardziej przystępne dla przeciętnego wczasowicza.

Dzika plaża na wyspie Wolin alternatywą dla Świnoujścia

Dla osób, którym Niemcy mogą źle się kojarzyć, istnieje równie ciekawa opcja po polskiej stronie granicy. Ogromne i niemal puste plaże znajdują się na wyspie Wolin, w prawobrzeżnej części miasta. Wymaga to jednak od turystów odrobiny determinacji, ponieważ najpierw muszą oni przeprawić się tunelem lub promem na drugą stronę Świny, a następnie pokonać trasę w stronę pasa nadmorskiego zlokalizowanego między terminalem LNG i Międzyzdrojami. Chociaż da się tam dotrzeć na własnych nogach, zdecydowanie wygodniej użyć roweru, auta czy autobusu. Wysiłek ten popłaca, gdyż w zamian zyskujemy absolutny spokój i obcujemy z surowym, naturalnym pięknem polskiego Bałtyku, gdzie nikt nie rozstawia ciasnych materiałowych zapór.

Ustronne miejsca w Polsce. Trudno do nich dojechać bez auta

Choć dla wielu turystów może się to wydawać abstrakcyjne, nad polskim morzem funkcjonuje całkiem sporo kameralnych miejsc nad Bałtykiem, w których urlopowicze mogą naładować baterie w pełnej harmonii z otoczeniem. Główna bariera polega jednak na tym, że wspomniane lokalizacje usytuowano z dala od popularnych szlaków komunikacyjnych, co skutecznie odcina je od połączeń kolejowych i sieci transportu zbiorowego. Chęć zrelaksowania się na takich ustronnych plażach narzuca więc na podróżnych wymóg posiadania własnego środka transportu i utrudnieniami logistycznymi.

Cisza i przestrzeń nad Bałtykiem. Gdzie najlepiej odpocząć?

Reasumując wszystkie opcje, wczasowicze przebywający w portowym mieście i spragnieni błogiego relaksu na piasku stoją przed bardzo ciekawym wyborem. Mogą zdecydować się na krótki spacer na zachodnią stronę wyspy Uznam lub zaplanować dłuższą wycieczkę na wyspę Wolin. Oba zaproponowane warianty dostarczają turystom dokładnie tego, co w epicentrum wakacyjnej zabawy jest towarem wysoce deficytowym: bezkresnej przestrzeni, upragnionej ciszy i szansy na autentyczną regenerację sił w bliskim kontakcie z przyrodą.

Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...
Dwa oblicza jednej plaży