Spis treści
Muzeum w Kamieniu Pomorskim bada stuletnie zeszyty Huberta Martensa
Do kamieńskiej placówki muzealnej trafiła niesamowita kolekcja historycznych przedmiotów. Polska Agencja Prasowa poinformowała o darze od miejscowego obywatela. Zbigniew Strulak podarował instytucji wiekowe podręczniki, szkolne zapiski z 1918 roku oraz dawny kalendarz biznesowy. Wszystkie te rzeczy stanowiły niegdyś własność Huberta Martensa. Młodzieniec ten uczył się w miejscowym gimnazjum i pilnie studiował język grecki na podstawie oryginalnych tekstów Herodota i Homera.
- Są to podręczniki szkolne z początku XX wieku, do nauki języków klasycznych. Po zeszycie można ocenić, że Hubert Martens, uczeń prawdopodobnie gimnazjum, już opanował dość solidnie grekę – wyjaśnił w rozmowie z PAP Grzegorz Kurka, dyrektor Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej.
Szef placówki dodał również w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej, że otrzymane materiały świetnie obrazują dawny system oświaty. Stanowią one jednocześnie doskonałe źródło wiedzy o codziennej egzystencji w pierwszych dziesięcioleciach dwudziestego wieku. Wewnątrz brulionu zachowały się nie tylko notatki samego ucznia, ale też poprawki naniesione przez pedagoga oraz datowania z czerwca i lipca 1918 roku. Tego typu detale mocno podnoszą wartość historyczną odkrycia. Naukowcy zyskali wspaniały materiał badawczy, który ułatwi im rekonstrukcję dawnych metod nauczania.
Edukacja w Cesarstwie Niemieckim. Tajemnice uczniowskich notatek z 1918 roku
Grzegorz Kurka z ogromnym zaangażowaniem analizuje historyczny potencjał pozyskanych zbiorów.
- Historyków, mnie jako archeologa, interesuje życie codzienne takich ludzi jak Hubert Martens, jak funkcjonowali w społeczności, a tutaj mamy pokazaną jego edukację, stopień wiedzy. Poziom edukacji w ówczesnym Cesarstwie Niemieckim był bardzo wysoki – zaznaczył.
Kierownik kamieńskiego muzeum zwrócił uwagę na doskonałą jakość dawnych publikacji edukacyjnych. Książki wydrukowano ozdobnym krojem pisma i wyposażono je w podręczne słowniczki na obrzeżach stron. Zauważono w nich również przekreślenia zrobione prawdopodobnie ręką nauczyciela. Egzemplarze noszą ślady mocnego zużycia, dlatego można wnioskować, że uczeń korzystał z nich niemal każdego dnia.
- W XIX i na początku XX wieku ważnym elementem edukacji w gimnazjach była znajomość starożytnych autorów, takich jak Homer czy Herodot. Uczniowie czytali ich dzieła w oryginale, ucząc się jednocześnie języka greckiego i łacińskiego - dodaje Grzegorz Kurka.
Na jednej ze stron widnieje odręczna sygnatura Huberta Martensa obok zapisu o ósmej klasie. Sugeruje to końcowy etap edukacji w ówczesnym systemie gimnazjalnym. W zbiorach odszukano też luźną kartkę z analizą fragmentu dzieła Herodota o Egipcie i rzece Nil. Zapiski sporządzono po grecku i opatrzono niemieckim tłumaczeniem. Grzegorz Kurka przypomniał przy tej okazji postać wybitnego archeologa Heinricha Schliemanna i jego poszukiwania starożytnej Troi.
- Badania Schliemanna zapewne były inspiracją dla ówczesnych uczniów – ocenił Grzegorz Kurka.
Brytyjski czołg w Smoleńsku i stary kalendarz biznesowy. Zaskakujące znaleziska w Kamieniu Pomorskim
Kolekcja przekazana przez Zbigniewa Strulaka zawierała dodatkowo niewielki modlitewnik oraz terminarz biznesowy z 1920 roku. Ten drugi przedmiot obfituje w ciekawostki z zakresu dawnego handlu zagranicznego. Znajduje się tam ogłoszenie berlińskiej firmy spedycyjnej Brasch & Rothenstein, która dysponowała filiami w Paryżu i Nowym Jorku. Na tej samej karcie zareklamowano hamburski preparat weterynaryjny do leczenia końskiej skóry. Wskazuje to na intensywny rozwój rynków w tamtym okresie historycznym.
- Te książki przeleżały w piwnicy kilkadziesiąt lat. Nie znam ich dokładnego pochodzenia. Postanowiłem przekazać je do muzeum, bo tam zajmą się nimi najlepiej – powiedział PAP Strulak.
Znalazca w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyraził radość, że historyczne obiekty trafiły we właściwe ręce. Największym zaskoczeniem okazała się jednak archiwalna fotografia ukryta między kartkami jednej z książek. Zdjęcie uwieczniło niemieckich wojskowych na tle brytyjskiego czołgu Mark V z czasów pierwszej wojny światowej. Maszyna stała przed soborem Uspieńskim w Smoleńsku, prawdopodobnie w 1941 roku po zajęciu miasta przez siły Wehrmachtu. Brytyjczycy dostarczali te czołgi wojskom antybolszewickim, a po przejęciu ich przez Armię Czerwoną służyły one jako komunistyczne pomniki. Szef placówki w Kamieniu Pomorskim obiecał rychłe udostępnienie całej kolekcji na wystawach tematycznych.