Spis treści
- Nowe stawki za wypoczynek. Niemcy podnoszą opłaty lokalne
- Rekordowe ceny nad Morzem Północnym. Wyspy najdroższe
- Drastyczne skoki cenowe. Nawet o 100 procent więcej
- Podatki w metropoliach. Duże miasta też kasują turystów
- Drożyzna przy granicy z Polską. Uznam zmienia cenniki
- Co z Zalewem Szczecińskim? Tam też obowiązuje Kurtaxe
- Wyjątki od reguły. Gdzie ceny spadły?
- Samorządy wyjaśniają. Na co idą pieniądze z opłat?
- Podsumowanie kosztów. Wakacje będą droższe niż kiedykolwiek
Nowe stawki za wypoczynek. Niemcy podnoszą opłaty lokalne
Jak wynika z danych opublikowanych przez polonijny serwis polskiobserwator.de, powołujący się na analizę HolidayCheck, sytuacja w niemieckich kurortach ulega drastycznej zmianie. Eksperci sprawdzili cenniki w niemal 400 gminach i wnioski są jednoznaczne: co szósta miejscowość zdecydowała się na podniesienie tak zwanej opłaty uzdrowiskowej (Kurtaxe). Wyższe stawki obowiązują już w ponad 60 popularnych lokalizacjach wypoczynkowych. To właśnie te dodatkowe koszty, często pomijane przy rezerwacji hotelu, sprawią, że finalny rachunek za urlop będzie znacznie wyższy niż w latach ubiegłych.
Rekordowe ceny nad Morzem Północnym. Wyspy najdroższe
Tradycyjnie najgłębiej do kieszeni muszą sięgnąć turyści wybierający się nad Morze Północne. Niechlubnym liderem drożyzny pozostaje wyspa Spiekeroog, gdzie za jedną noc trzeba dopłacić aż 5,50 euro. Na sąsiednich wyspach sytuacja wygląda podobnie. Na Langeoog stawka wynosi 4,95 euro, natomiast na Wangerooge i Norderney ustalono ją na poziomie 4,90 euro. Nieco mniej, bo 4,80 euro, zapłacą odwiedzający Juist i Borkum. Bariera 5 euro została przekroczona także w niektórych miejscowościach na lądzie, takich jak Wiesbaden czy leżące w górach Hürtgenwald.
Drastyczne skoki cenowe. Nawet o 100 procent więcej
W niektórych regionach podwyżki przybrały szokujące rozmiary. Procentowym rekordzistą okazało się Wolfegg w Allgäu, gdzie po wliczeniu kosztów transportu lokalnego opłata wzrosła z 0,80 euro do 1,90 euro. Władze Bad Arolsen zdecydowały się na podwojenie dotychczasowych stawek, a w Bad Mergentheim turyści zapłacą 3,50 euro zamiast dawnych 1,90 euro. Nawet tam, gdzie wzrosty określa się mianem umiarkowanych, rodziny planujące dłuższy pobyt wyraźnie odczują różnicę w portfelu.
Podatki w metropoliach. Duże miasta też kasują turystów
Problem nie dotyczy wyłącznie kurortów wypoczynkowych, ale także wielkich aglomeracji. Tam zamiast stałej kwoty często stosuje się procentowy podatek od ceny noclegu. Prognozy na 2026 rok wskazują na wysokie obciążenia. W Berlinie, Dortmundzie i Flensburgu danina ta wynosi 7,5 procent wartości rachunku. W Bonn i Schwerinie jest to 7 procent, a w Dreźnie 6 procent. Konstancja ustaliła stawkę na poziomie 5,6 procent. Lista miast planujących wprowadzenie podobnych rozwiązań stale się wydłuża.
Drożyzna przy granicy z Polską. Uznam zmienia cenniki
Zmiany te są szczególnie istotne dla Polaków odwiedzających niemiecką część wyspy Uznam. W tak zwanych Cesarskich Kurortach, do których należą Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin, obowiązują już nowe stawki. Poza sezonem turyści płacą 2,70 euro, natomiast w szczycie lata kwota ta rośnie do 3,70 euro. Informacje te potwierdzają lokalne źródła turystyczne. Co istotne, opłata dotyczy każdego, nawet osób przychodzących ze Świnoujścia tylko na krótki spacer po plaży. Choć planowano podwyżkę do prawie 4 euro, na razie ją wstrzymano, ale jednodniowy wypad i tak wiąże się z wydatkiem 3–4 euro.
Co z Zalewem Szczecińskim? Tam też obowiązuje Kurtaxe
Opłaty nie omijają również niemieckich gmin położonych nad Zalewem Szczecińskim. W miejscowościach takich jak Ueckermünde czy Altwarp turyści także muszą liczyć się z dodatkowymi kosztami. Stawki w tym rejonie wahają się zazwyczaj od 1,50 do 2,50 euro za dzień, w zależności od sezonu i charakteru pobytu. Dane te pochodzą z regionalnych informatorów, ponieważ brak jednego, ogólnokrajowego zestawienia wszystkich opłat.
Wyjątki od reguły. Gdzie ceny spadły?
Na mapie niemieckich opłat można znaleźć nieliczne miejsca, gdzie jest taniej. Niektóre gminy zdecydowały się na obniżki. Przykładem może być Waren (Müritz) lub Zinnowitz na wyspie Uznam. W tym drugim przypadku spadek ceny wynika z faktu, że zrezygnowano z wliczania darmowych przejazdów autobusowych do obowiązkowej opłaty klimatycznej.
Samorządy wyjaśniają. Na co idą pieniądze z opłat?
Niemieckie gminy stanowczo bronią swoich decyzji, tłumacząc, że nie jest to „podatek za powietrze”. Zgromadzone fundusze mają być przeznaczane na bieżące utrzymanie infrastruktury turystycznej: plaż, parków, szlaków oraz organizację wydarzeń. Władze lokalne argumentują, że bez tych wpływów standard usług musiałby ulec pogorszeniu.
Podsumowanie kosztów. Wakacje będą droższe niż kiedykolwiek
Urlop w Niemczech w perspektywie roku 2026 zapowiada się jako wydatek rekordowy. Głównym czynnikiem wpływającym na ostateczną cenę nie są rosnące stawki hotelowe, lecz pęczniejące opłaty lokalne. Wyższe koszty dotkną zarówno gości luksusowych kurortów, jak i osób odwiedzających duże miasta. Również Polacy wybierający się nad Uznam czy Zalew Szczeciński muszą przygotować się na to, że zawartość ich portfela skurczy się szybciej.
