Tragiczny finał poszukiwań w Baniach. Lód załamał się pod mężczyznami

2026-03-05 8:27

Tragiczny finał poszukiwań na jeziorze w miejscowości Banie (woj. zachodniopomorskie). Mężczyzna, który zniknął pod wodą po załamaniu się tafli lodu, nie żyje. Służby po raz kolejny ostrzegają: wchodzenie na zamarznięte akweny podczas odwilży to śmiertelne ryzyko.

Tragiczny finał poszukiwań na jeziorze

i

Autor: Awana Jf/ Shutterstock

Tragiczny wypadek na jeziorze w Baniach

Dramatyczne sceny rozegrały się w poniedziałkowy wieczór, 3 marca, na jeziorze w pobliżu miejscowości Banie. Dwóch mężczyzn zdecydowało się wejść na taflę lodu, która – jak się później okazało – straciła swoją stabilność z powodu trwającej odwilży. W pewnym momencie pokrywa pękła, a obaj wpadli do lodowatej wody. Jednemu z poszkodowanych udało się samodzielnie wydostać na brzeg i wezwać pomoc, jednak drugi zniknął pod powierzchnią. Na miejsce niezwłocznie wysłano straż pożarną, policję oraz specjalistyczną grupę wodno-nurkową, ale warunki poszukiwań były ekstremalnie trudne ze względu na kruszący się lód i słabą widoczność.

Nocne wstrzymanie poszukiwań nurków

Dowodzący akcją ratunkową podjął decyzję o zawieszeniu prac podwodnych około godziny 21:00. Powodem przerwania działań były zapadające ciemności, niska temperatura oraz brak możliwości bezpiecznego przygotowania stanowiska dla płetwonurków. Służby zabezpieczyły teren zdarzenia, planując wznowienie operacji poszukiwawczej wraz z nadejściem świtu.

Finał poszukiwań: wyłowiono ciało mężczyzny

We wtorek rano ekipy płetwonurków ponownie zeszły pod wodę. Po kilku godzinach intensywnej pracy potwierdził się najgorszy scenariusz i odnaleziono zwłoki poszukiwanego.

- Nurkowie ze specjalistycznej grupy ratownictwa wodno-nurkowego zlokalizowali i wydobyli ciało zaginionego mężczyzny - poinformował we wtorek po południu asp. Dariusz Schacht, rzecznik prasowy Zachodniopomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

To kolejne w ostatnim czasie zdarzenie w regionie, które zakończyło się śmiercią na skutek wchodzenia na zamarznięte zbiorniki wodne. Służby nieustannie apelują o zachowanie zdrowego rozsądku, podkreślając, że lód w czasie odwilży jest wyjątkowo zdradliwy i nieprzewidywalny.

Dlaczego lód jest niebezpieczny podczas odwilży?

Nawet jeśli z brzegu tafla wygląda na solidną, dodatnie temperatury powodują szybką degradację jej struktury wewnętrznej. Lód staje się porowaty, nasiąka wodą i traci swoją wytrzymałość, przez co w jednym miejscu może mieć kilka centymetrów grubości, a kawałek dalej pękać pod ciężarem człowieka.

Główne czynniki ryzyka to:

  • dodatnie temperatury – wystarczy kilka cieplejszych dni, by lód stracił stabilność,
  • zmienna grubość – lód jest cieńszy przy brzegach i w miejscach nurtu,
  • śnieg na tafli – maskuje on pęknięcia i utrudnia ocenę zagrożenia,
  • pozorne bezpieczeństwo – lód może utrzymać jedną osobę, ale pęknąć pod dwiema.

Ratownicy przypominają, że bezpieczna grubość lodu to minimum 10 cm, jednak podczas roztopów nawet taka warstwa nie daje gwarancji bezpieczeństwa.

Strażacy i policja apelują o rozwagę na lodzie

Funkcjonariusze i strażacy każdego roku powtarzają, że wchodzenie na zamarznięte rzeki, jeziora czy stawy wiąże się z ogromnym ryzykiem. Tragedia w Baniach jest dowodem na to, że wystarczy moment nieuwagi, by doszło do nieszczęścia. Szczególnie niebezpieczny jest czas przejściowy, gdy po mroźnych dniach następuje gwałtowne ocieplenie.

Sonda
Umiesz udzielić pierwszej pomocy?
Wisła skuta lodem! Zimowe piękno zachwyca, ale jest bardzo niebezpieczne