"Gdyby obowiązywały przepisy analogiczne do francuskich to konsekwencje wzrostu cen paliwa, utrudnionego transportu czy kolejek na granicy nie uderzałby tak mocno w branżę" - zaznacza Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. I dodaje, że problemem są choćby zaniżone wagi przewożonych towarów.
Przewoźnicy alarmują, że Polska oferuje dziś jedno z najmniejszych wsparć dla sektora w Europie, a wiele firm walczy o utrzymanie się na rynku.