Spis treści
Zmarł Włodzimierz Piątek, ikona szczecińskiej fotografii
Włodzimierz Piątek należał do grona najbardziej znanych postaci w szczecińskim świecie fotografii. Przez wiele dekad uwieczniał kluczowe wydarzenia kulturalne, społeczne i historyczne w regionie. Jego twórczość na trwałe wpisała się w lokalną historię, dokumentując zarówno codzienne życie, jak i tragiczne momenty, w tym katastrofę tramwajową z 1967 roku oraz rozerwanie lufy zabytkowego działa w 1972 roku.
Bogata kariera Włodzimierza Piątka
Fotograf współpracował z licznymi redakcjami oraz lokalnymi instytucjami. W latach 90. pełnił funkcję fotoreportera w szczecińskim oddziale „Gazety Wyborczej”, a wcześniej był związany z miesięcznikiem „Bryza”. Jego obiektyw dokumentował również funkcjonowanie Polskiej Żeglugi Morskiej oraz pokazy mody organizowane przez Zakłady Odzieżowe „Dana”.
Przez wiele lat współpracował z najważniejszymi szczecińskimi scenami: Teatrem Polskim, Teatrem Współczesnym oraz Operą na Zamku. Zrobione przez niego fotografie pojawiały się w programach teatralnych, materiałach reklamowych i archiwach. Jak podkreśla Teatr Polski, dzięki wyjątkowej intuicji potrafił idealnie uchwycić sceniczną dynamikę i prawdziwe emocje.
Przyjaciele żegnają Włodzimierza Piątka
Znajomi i współpracownicy wspominają go jako człowieka niezwykle pogodnego, pełnego energii i obdarzonego ogromnym poczuciem humoru.
"Miałem to szczęście, że zetknąłem się z Nim, gdy jako 19-latek pojawiłem się w redakcji Gazety Wyborczej. Szybko nauczył mnie, że to nie pesel decyduje o prawdziwym wieku człowieka, chociaż zawsze pozostał dla mnie "Panem Włodkiem""
– przekazał Andrzej Kraśnicki, dziennikarz „Gazety Wyborczej”.
"Włodziu, nauczyłeś mnie tak wiele… Twoje historie i anegdoty zawsze doprowadzały nas do uśmiechu. Będzie mi Ciebie brakowało"
– wyznał fotoreporter PAP Marcin Bielecki, cytowany przez TVP3 Szczecin.
"W teatralnym archiwum mamy tysiące zdjęć wykonanych przez Włodka na próbach i spektaklach. Dziś jedno z nich jest dla nas szczególnie ważne. To fotografia, którą Włodek zrobił sobie sam podczas próby spektaklu „Sztukmistrz z miasta Lublina”. Włodku, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci"
– tak zmarłego pożegnali przedstawiciele Teatru Polskiego w Szczecinie.