Spis treści
Wysokie ceny paliw niszczą biznes. Apel do rządu Donalda Tuska
Przedstawiciele Północnej Izby Gospodarczej alarmują o niezwykle trudnym położeniu wielu branż w kraju. W niektórych biznesach wydatki na tankowanie pochłaniają od 25 do 30 procent wszystkich nakładów operacyjnych, a nagłe wzrosty stawek na pylonach w ostatnich tygodniach wywołały olbrzymi niepokój na rynku.
- Każda rzecz, którą kupujemy, była przedmiotem dystrybucji, a dystrybucja wiąże się z kosztami paliwa. Nieważne, czy mówimy o produktach spożywczych, usługach czy wielkim przemyśle – wszyscy odczuwają koszty paliwa. Nasz apel do rządzących jest prosty: nie możecie zostawić firm samych w tej kryzysowej sytuacji – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Organizacja wyraźnie zaznacza, że kolejne skoki cen ropy i benzyny przyniosą wstrzymanie inwestycji, ograniczanie skali prowadzonego biznesu, cięcia etatów, a w najgorszym scenariuszu całkowitą plajtę wielu podmiotów.
Północna Izba Gospodarcza uderza w ceny paliw. Pięć konkretnych postulatów
Północna Izba Gospodarcza stworzyła specjalny zestaw pięciu kroków, które gabinet Donalda Tuska powinien zrealizować w trybie pilnym, aby powstrzymać narastający kryzys w całej gospodarce.
1. Przekierowanie środków z podatku od nadzwyczajnych zysków na pomoc dla najbardziej poszkodowanych podmiotów gospodarczych. Organizacja zaznacza, że nie zamierza karać koncernów petrochemicznych, ale postuluje transfer części ponadwymiarowych zarobków na ratowanie biznesów, które ponoszą gigantyczne koszty obecnych zawirowań i globalnych kryzysów.
„Zysk wynikający z innowacji to jedno, a zysk wynikający z globalnego szoku cenowego – drugie. Skoro jedni zyskują, a inni toną, państwo powinno rozważyć ochronę miejsc pracy” – argumentują autorzy pisma.
2. Okresowa obniżka danin i opłat doliczanych do cen paliw. Północna Izba Gospodarcza wnioskuje o utrzymanie mechanizmu błyskawicznej reakcji państwa poprzez tymczasowe zredukowanie obciążeń fiskalnych, naturalnie w granicach obowiązujących przepisów krajowych i unijnych.
3. Dedykowana „tarcza paliwowa” dla firm o najwyższym zużyciu surowca. Inicjatywa zakłada finansowe wsparcie dla tych działalności, gdzie procentowy udział wydatków na tankowanie mocno przekracza ustalone pułapy. Pieniądze miałyby wesprzeć nie tylko branżę transportową, ale również:
- sektor produkcyjny,
- branżę handlową,
- firmy budowlane,
- sektor usługowy,
- przedsiębiorstwa spożywcze.
Podstawowym wymogiem decydującym o przyznaniu wsparcia miałby być faktyczny odsetek wydatków na paliwo w budżecie danego podmiotu.
4. Zawieszenie składek ZUS oraz należności podatkowych dla przedsiębiorstw zmagających się z utratą płynności. Organizacja nie żąda całkowitego kasowania długów, ale postuluje chwilowe przesunięcie terminów płatności lub rozłożenie należności wobec państwa na raty, co pozwoliłoby zatrzymać gotówkę w firmach w najtrudniejszym momencie.
5. Całkowita przejrzystość na stacjach benzynowych. Właściciele firm domagają się precyzyjnych informacji: jaka część kwoty za litr to sam surowiec, ile pochłaniają podatki, a ile wynosi marża. Tego rodzaju jawność ma ułatwić weryfikację, czy rządowe interwencje rzeczywiście przekładają się na niższe kwoty na dystrybutorach.
Przedsiębiorcy chcą powołania zespołu kryzysowego w sprawie cen paliw
Północna Izba Gospodarcza sygnalizuje, że dysponuje już kolejnymi pomysłami i wnioskuje o powołanie wąskiego gremium roboczego, składającego się z reprezentantów władzy oraz zrzeszeń biznesowych. Głównym zadaniem tego ciała byłoby śledzenie rynkowych skutków wysokich cen benzyny i ropy oraz doradzanie w kwestii wdrażania kolejnych mechanizmów osłonowych dla gospodarki.
Organizacja zapewnia o swojej absolutnej chęci do współdziałania oraz dostarczania konkretnych statystyk bezpośrednio od samych przedsiębiorców, którzy znajdują się obecnie na skraju rynkowego przetrwania i grozi im upadłość. Dane te przekazano w specjalnym komunikacie szczecińskiego oddziału Północnej Izby Gospodarczej.