Spis treści
Przemysł metalowy i elektrotechniczny na krawędzi
Jak informuje dziennik "Bild", sektor elektrotechniczny oraz metalowy za Odrą przeżywa załamanie nienotowane od dekad. Szef stowarzyszenia Gesamtmetall, Udo Dinglreiter, na łamach „Handelsblatt” przekazał szokujące dane o likwidacji 300 tysięcy stanowisk od 2019 roku. Zaznaczył przy tym, że to zaledwie wstęp do fali cięć, a kolejne 300 tysięcy osób może wkrótce znaleźć się na bruku.
Realizacja tak czarnego scenariusza sprawi, że poziom zatrudnienia w tej absolutnie kluczowej dla kraju gałęzi spadnie poniżej najsłabszych wyników notowanych tuż po zjednoczeniu państwa niemieckiego. Zachwianie tak ważnego fundamentu tamtejszej gospodarki z pewnością wywoła silne turbulencje na całym rynku pracy.
Konkurencja z Chin dławi niemiecki przemysł
Tamtejsi przedsiębiorcy głośno mówią o przytłaczającym wpływie chińskich graczy. Chociaż kapitał z Państwa Środka płynie do Europy szerokim strumieniem, inwestorzy całkowicie omijają Niemcy i wybierają państwa oferujące niższe koszty prowadzenia biznesu – wskazuje Gesamtmetall. Właśnie tam rosną nowoczesne fabryki, przez co niemieckie zakłady bezpowrotnie tracą swoją rynkową konkurencyjność.
Reprezentanci sektora maszynowego domagają się od minister gospodarki Kathariny Reiche podjęcia zdecydowanych kroków przeciwko chińskiej ekspansji. Padają niezwykle dosadne argumenty:
„400 tys. miejsc pracy już zniknęło. Niemcy są w centrum drugiego chińskiego szoku”
– alarmują przedstawiciele tej zagrożonej branży.
Praca w Niemczech: Polacy jako największa grupa obcokrajowców
Z oficjalnych statystyk zgromadzonych przez Eurostat oraz urząd Destatis wynika, że za naszą zachodnią granicą legalnie pracuje blisko 900 tysięcy polskich obywateli. Nieoficjalne szacunki, które biorą pod uwagę także osoby na samozatrudnieniu, dojeżdżające z Polski oraz pracowników sezonowych, wskazują nawet na 1,5 do 2 milionów osób.
Dzięki takim wynikom nasi rodacy stanowią najliczniejszą społeczność imigrantów zarobkowych na tamtejszym rynku pracy. Zatrudnienie znajdują przede wszystkim w:
- zakładach produkcyjnych i wielkich fabrykach,
- sektorze transportowym i centrach logistycznych,
- branży budowlanej,
- szeroko pojętych usługach oraz opiece.
Niestety, to właśnie powyższe dziedziny zbiorą największe cięgi z powodu kryzysu przemysłowego, co stawia Polaków w ścisłym centrum gospodarczego zagrożenia.
Polecany artykuł:
Pracownicy transgraniczni w Niemczech ofiarami redukcji
Każdego dnia tysiące Polaków przekracza granicę, by dotrzeć na swoje zmiany do przedsiębiorstw logistycznych, hal produkcyjnych czy magazynów zlokalizowanych w Saksonii, Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Brandenburgii. Kiedy niemieccy pracodawcy będą zmuszeni do drastycznego obcinania kosztów, kadra dojeżdżająca z sąsiedniego kraju może jako pierwsza stracić dotychczasowe źródło utrzymania.
Załamanie na niemieckim rynku pracy uderzy w polskie portfele
Od dłuższego czasu Niemcy zmagają się z potężnym odpływem produkcji do tańszych regionów świata, brakiem zewnętrznego kapitału oraz horrendalnymi rachunkami za energię. Obecne problemy w sektorze elektrotechnicznym i metalowym stanowią ostry sygnał alarmowy dla całej niemieckiej machiny gospodarczej.
Zapaść u zachodniego sąsiada z pewnością najmocniej uderzy w Polaków, którzy budują tam największą zagraniczną siłę roboczą i boleśnie odczują każdą redukcję etatów.
