
Awantura w Biedronce w Mierzynie. Klientka oskarżona o kradzież pączków
Tłusty Czwartek dla wielu to szczęśliwe święto. W końcu można jeść "pączki bez limitu". Dla czytelniczki portalu szczecin.eska.pl nie był on do końca miły. Podzieliła się z nami swoją historią, która wielu może zaskoczyć. Do awantury w Biedronce doszło w Mierzynie.
- Robiłam z mężem jak zwykle zakupy. Większe, bo zapłaciłam ponad 200 zł. Była promocja, że jak zrobię większe zakupy i zeskanuję kartę Moja Biedronka to należą mi się darmowe pączki. Skoro dają, to biorę - opowiada nam czytelniczka portalu.
Nie spodziewała się, że wszystko tak się może skończyć. Jak opowiada, od początku miała problem komunikacyjny z kasjerką.
- Mówiłam dwa razy o tych pączkach kasjerce, ponieważ miałam je jeszcze w wózku. Kasjerka nie reagowała. A pytałam kilka razy - powiedziała nasza czytelniczka.
Chwilę później doszło do nieprzyjemnej awantury. Nagle pojawił się ochroniarz sklepu, który zaczął krzyczeć na seniorów, że są złodziejami i chcieli ukraść pączki.
- Prosiłam, aby wezwać kierowniczkę i wyjaśnić całą sytuację. Byliśmy spokojni, a ochroniarz bardzo głośny. Po co mi pączki za grosze? Ochroniarz jednak się uparł, że my je ukradliśmy - opowiada wściekła czytelniczka.
Ochroniarz wezwał policję, aby zgłosić kradzież. Dopiero po przyjeździe służb wezwano kierownika.
- Policja orzekła, że mamy rację i kazano po prostu skorygować nasz paragon. Jesteśmy starszymi ludźmi, mam nadciśnienie. Dochodziłam do siebie dwa dni! - powiedziała nam nasza czytelniczka.
Biedronka i policja komentują aferę w Mierzynie
Postanowiliśmy poprosić Biedronkę o komentarz w tej sprawie. Przesłano nam takie oświadczenie.
"Dziękujemy za zgłoszenie. Wszystkie takie sygnały traktujemy poważnie. Opisana przez Panią sytuacja wynikała z nieporozumienia. Reakcja, pracownika ochrony, na niezrozumienie mechanizmu promocji przez klienta, była przesadzona, za co klientów przepraszamy. Pracownik agencji ochroniarskiej, która świadczy usługi dla naszej sieci w Mierzynie, został pouczony w zakresie obowiązujących w naszej sieci procedur."
Napisała je Marta Kondaronek, starsza menedżerka operacyjna odpowiedzialna za sklep w Mierzynie.
Również policja wysłała komentarz w tej sprawie.
- Dyżurny Komisariatu Policji w Mierzynie otrzymał informację o zdarzeniu dotyczącym kradzieży pączków w jednym ze sklepów wielkopowierzchniowych w Mierzynie. W toku przeprowadzonych czynności ustalono, że pomiędzy uczestnikami interwencji doszło do nieporozumienia w kwestii trwającej tego dnia promocji. W związku z powyższym osoba zgłaszająca interwencję według zapisu art. 66 KW dotyczącego wywołania niepotrzebnych czynności została ukarana postępowaniem mandatowym - przekazała oficer prasowa st. post. Kornelia Staniszewska z KPP w Policach.