Afera w szkole jazdy. Instruktorowi zarzucono 17 przestępstw

2026-03-18 14:10

39-letni instruktor ze Stargardu usłyszał poważne zarzuty prokuratorskie. Grzegorz M. odpowie za siedemnaście przypadków poświadczenia nieprawdy w oficjalnych dokumentach. Śledczy ustalili, że mężczyzna m.in. wielokrotnie odnotowywał w systemie obecność kursantek, chociaż te w ogóle nie brały udziału w prowadzonych przez niego zajęciach.

Instruktor jazdy oskarżony o 17 przestępstw. „Poświadczał nieprawdę”

i

Autor: Shutterstock

Afera w szkole jazdy w Stargardzie. Instruktor fałszował dokumenty

Stargardzka prokuratura rejonowa dowiodła, że nielegalny proceder trwał od 2022 do 2023 roku. Pracujący w miejscowym ośrodku szkolenia kierowców Grzegorz M. fałszował wpisy w oficjalnych kartach zajęć. Mężczyzna regularnie odnotowywał obecność trzech kobiet przygotowujących się do zdobycia uprawnień kategorii D, chociaż przyszłe panie kierowcy autobusów nigdy nie stawiły się na jego wykładach.

– Instruktor siedemnaście razy poświadczył nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne. W dokumentach stwierdził obecność kursantek, które w tym czasie nie uczestniczyły w zajęciach – wyjaśnia prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Rygorystyczne procedury podczas kursu na prawo jazdy

Ośrodki zajmujące się przygotowaniem kandydatów na kierowców muszą trzymać się niezwykle ścisłych przepisów. Wszystkie spotkania z instruktorem, niezależnie od tego czy dotyczą teorii, czy praktyki za kółkiem, wymagają odręcznych podpisów obu stron. Odpowiednio i rzetelnie prowadzona dokumentacja stanowi absolutną podstawę do późniejszego dopuszczenia danej osoby do państwowego egzaminu.

– Każde odstępstwo od tych wymogów stanowi rażące naruszenie zasad prowadzenia działalności szkoleniowej – podkreśla prok. Szozda.

Prokuratorzy prowadzący tę sprawę zaznaczają, że zachowanie Grzegorza M. stanowiło ogromne zagrożenie. Jego lekkomyślne działania mogły drastycznie obniżyć standardy bezpieczeństwa i rzetelność szkolenia osób, które w przyszłości miały zawodowo prowadzić autobusy pasażerskie.

Grzegorz M. przed sądem. Co grozi instruktorowi ze Stargardu?

Śledczy wezwali 39-latka na przesłuchanie i przedstawili mu oficjalne zarzuty. Mężczyzna kategorycznie zaprzeczył swojej winie i skorzystał z prawa do odmowy składania jakichkolwiek wyjaśnień. W toku postępowania prokuratorzy ustalili również, że podejrzany o fałszerstwa instruktor nie figurował wcześniej w policyjnych kartotekach i był osobą niekaraną.

Zgromadzone przez śledczych dowody pozwoliły na sformułowanie aktu oskarżenia, który został już skierowany do Sądu Rejonowego w Stargardzie. Za celowe poświadczenie nieprawdy w dokumentach urzędowych instruktorowi grozi wyrok od 3 miesięcy do nawet 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności.

Ta naklejka jest obowiązkowa. Jak ją zdobyć?