Absurd na szczecińskim Turzynie trwał cztery lata. "Królewski" plac w końcu przestał być bezimienny

Dopiero po czterech latach od oficjalnego nadania nazwy, a także po licznych interpelacjach miejskich radnych i artykułach w prasie, plac Kazimierza Wielkiego na szczecińskim Turzynie otrzymał oznakowanie. Jedno z kluczowych skrzyżowań w tej okolicy zyskało wreszcie tabliczki, co dla miejscowych oznacza finał wyjątkowo długiej, urzędniczej telenoweli.

Plac Kazimierza Wielkiego w Szczecinie doczekał się oznakowania

Jeszcze do niedawna montaż oznakowania na placu Kazimierza Wielkiego wydawał się sprawą, która nigdy nie znajdzie swojego finału. Stosowna uchwała Rady Miasta Szczecin o nadaniu imienia zapadła 28 czerwca 2022 roku, jednak przez kolejne cztery lata na miejscu próżno było szukać jakiejkolwiek informacji o nowym patronie tej lokalizacji.

Jak informuje „Super Express”, temat był wielokrotnie przypominany zarówno przez dziennikarzy, jak i lokalnych samorządowców. Ostatecznie urzędnicy doprowadzili sprawę do końca, a w centrum skrzyżowania na słupie zawieszono dokładnie dwie tablice informacyjne. Dzięki temu jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na szczecińskim Turzynie w końcu przestało straszyć anonimowością.

Skrzyżowanie na szczecińskim Turzynie nie jest już tylko na papierze

Przez bardzo długi czas królewski patron istniał wyłącznie w miejskich aktach. Kierowcy i przechodnie każdego dnia mijali to skrzyżowanie w drodze do tramwaju czy okolicznych galerii handlowych. Szczecinianie masowo umawiali się po prostu „na Turzynie”, nie zdając sobie w ogóle sprawy z faktu, że to miejsce ma oficjalnie tak zaszczytne imię.

Brak fizycznego oznaczenia stał się z biegiem czasu jaskrawym dowodem na urzędniczą powolność. Pierwsze deklaracje o powieszeniu odpowiednich znaków pojawiały się już w 2022 roku. Niestety, zapowiadane terminy mijały bez echa, a sfinalizowanie tak błahej czynności zajęło administracji okrągłe cztery lata.

Radni walczyli o szyldy dla placu Kazimierza Wielkiego

Prawdopodobnie sprawa utknęłaby w martwym punkcie na znacznie dłużej, gdyby nie upór miejskich radnych. Jako pierwszy o tabliczki wnioskował Marcin Pawlicki, a następnie pałeczkę przejął Maciej Kopeć. Regularne interpelacje wytykały włodarzom ignorowanie obowiązującej uchwały, stanowiąc niezrozumiały dla szczecinian absurd. Dodatkową presję wywierały liczne publikacje w mediach internetowych i tradycyjnych.

Dziś można mówić o pozytywnym finale. Choć zawieszenie tablicy z imieniem patrona na metalowym słupie trudno nazwać gigantycznym sukcesem, to jednak w tym konkretnym przypadku ostatecznie zamknęło to wieloletnią, ciągnącą się w nieskończoność sprawę.

Koniec bezimiennego skrzyżowania w Szczecinie

Z perspektywy osób spoza miasta zawieszenie zwykłej tabliczki to mało istotny detal. W praktyce jednak takie elementy porządkują miejską dżunglę, jednocześnie oddając hołd postaciom historycznym i prawowitym patronom konkretnych ulic.

Po długim okresie wyczekiwania plac Kazimierza Wielkiego opuścił ramy urzędowych pism oraz wirtualnych map, stając się fizycznym punktem na planie miasta. Mieszkańcy osiedla mogą z ulgą przyznać, że ich najważniejszy węzeł komunikacyjny ma już nie tylko patrona, ale i widoczny szyld.

QUIZ: "Poniemiecki" czy współczesny? Rozpoznajesz te budynki w Szczecinie?
Pytanie 1 z 12
Jeden z najbardziej charakterystycznych budynków na placu Orła Białego to:
QUIZ: przedwojenne czy współczesne?
Prezydent Szczecina dotrzymał słowa. Drzewa wróciły na Turzyn

ROLKI