Spis treści
Uruchomiony silnik był pretekstem do przejażdżki
Zdarzenie miało miejsce na ulicach Szczecina. Z informacji przekazanych przez służby wynika, że pewien mężczyzna wykorzystał moment nieuwagi prawowitego właściciela samochodu z plandeką. Zauważył włączony silnik i postanowił to wykorzystać, ruszając w trasę. Sygnał o nietypowej sytuacji błyskawicznie dotarł do patrolujących miasto funkcjonariuszy. Mundurowi z drogówki w krótkim czasie zlokalizowali zgubę, która przemieszczała się w kierunku rogatek miasta.
Błyskawiczna akcja mundurowych
Do zatrzymania doszło na jednym ze skrzyżowań, a cała akcja wyglądała bardzo spektakularnie. Policyjny radiowóz zablokował dalszy przejazd, a mundurowi błyskawicznie otworzyli drzwi i wyciągnęli kierowcę z kabiny, kładąc go na ziemi. Obezwładniony mężczyzna próbował się gęsto tłumaczyć. Stwierdził, że kompletnie nie zna osoby, do której należy pojazd, a wsiadł do środka tylko i wyłącznie dlatego, że maszyna była uruchomiona. Dodał też, że jego zamiarem była po prostu wycieczka nad morze.
Grożą mu poważne konsekwencje
Po zatrzymaniu mężczyźnie postawiono zarzut krótkotrwałego zaboru pojazdu mechanicznego. Takie działanie to wykroczenie poza ramy niewinnej zabawy, a w świetle prawa jest to przestępstwo. Grozi za to kara sięgająca nawet pięciu lat za kratkami. Służby do znudzenia powtarzają, że każda próba przywłaszczenia mienia, bez względu na to, co kierowało sprawcą, jest karalna i będzie bezwzględnie ścigana przez organy ścigania.
Ważny apel do zmotoryzowanych
Policjanci przy okazji tej sprawy przypominają kierowcom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Mundurowi proszą, by pod żadnym pozorem nie zostawiać włączonego auta bez nadzoru, nawet na krótką chwilę. Taka nieostrożność może szybko stać się łakomym kąskiem dla przestępców lub przypadkowych osób pragnących mocnych wrażeń. Finałem takich zdarzeń często są nie tylko straty materialne, ale też spore zagrożenie na publicznych drogach.
