Koty doskonale wiedzą, jak nami manipulować. Naukowiec obala powielane od lat mity na ich temat

Koty dysponują wewnętrzną wizją otoczenia, w której człowiek odgrywa pierwszoplanową rolę. Jak wyjaśnia w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Weronika Penar, behawiorystka kocia, zwierzęta te są w stanie kontrolować lokalizację swoich właścicieli nawet za przeszkodami wizualnymi. „To kolejny dowód na to, że człowiek jest dla kota ważnym elementem jego świata, a nie tylko kimś, kto napełnia miskę” – podkreśla. Co istotne, nasze zwierzaki nie tylko mają świadomość naszej obecności, ale też doskonale orientują się, kim dla nich jesteśmy i jak mogą na nas oddziaływać.

Czarno-biały kot leżący na meblu uważnie obserwuje otoczenie. O kocich sposobach na manipulację przeczytasz na Eska Szczecin.
Autor: Grzegorz Kluczyński

Kot sam zdecydował o życiu z człowiekiem

Przez dziesięciolecia dominowało przekonanie, że to ludzkość udomowiła koty. Wbrew tym opiniom, jak zauważa dr Penar, sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Zwierzęta te z własnej woli „postawiły” na egzystencję w pobliżu ludzi, ceniąc sobie zapewniony w ten sposób komfort i ochronę. Z naszej strony zabrakło natomiast sprzeciwu wobec tej decyzji.

— Są nawet badania sugerujące, że pozwoliliśmy kotom zostać między innymi dlatego, że ich pyszczki przypominają twarze niemowląt – mają duże oczy, okrągłą głowę i uruchamiają w nas instynkt opiekuńczy — mówi w rozmowie z PAP badaczka. To udowadnia, że koty od zarania dziejów perfekcyjnie opanowały sztukę zyskiwania naszej sympatii.

Koty potrafią manipulować ludźmi. „Naciskają odpowiednie guziki”

Czworonogi te wykazują niezwykłą zdolność do szybkiego przyswajania, które z ich działań przynoszą pożądane rezultaty. Pilnie analizują nasze zachowania, utrwalają je w pamięci, a następnie robią z nich użytek.

— Jeżeli odkryją, że określony dźwięk albo zachowanie sprawia, że natychmiast wstajemy z kanapy, będą z tego korzystać — przekonuje dr Penar. Za flagowy dowód może tu posłużyć specyficzne, wymuszające mruczenie, do którego kot „przemyca” odgłosy do złudzenia przypominające płacz małego dziecka. Na takie bodźce ludzki umysł jest zaprogramowany reagować ze zdwojoną mocą.

Specjalistka zwięźle i bez owijania w bawełnę kwituje: „Kot nauczył się naciskać przyciski, które ma w naszej głowie”.

Koty komunikują się z człowiekiem inaczej niż we własnym gronie

Wyniki obserwacji naukowych dowodzą, że te domowe drapieżniki aktywnie uczą się porozumiewania z nami. Po nawiązaniu relacji z człowiekiem ich repertuar dźwiękowy ulega modyfikacji – zaczynają emitować odgłosy, które wywołują w nas konkretne reakcje.

— Koty uczą się, jakie dźwięki działają na ludzi. To nie jest przypadek ani automatyzm — zaznacza behawiorystka w wywiadzie.

Choć nauka nie potwierdza istnienia zróżnicowanych geograficznie „kocich języków”, pewnym jest, że każdy osobnik indywidualnie dostosowuje swój sposób „mówienia” do warunków panujących w jego środowisku domowym.

Koty potrafią kochać. Robią to po prostu inaczej

Popularny pogląd, jakoby kot przywiązywał się wyłącznie do terytorium, a nie do swojego ludzkiego towarzysza, jest błędny.

— Koty szukają u swoich opiekunów wsparcia, tęsknią za nimi i budują z nimi więź. Po prostu okazują ją inaczej niż psy — wyjaśnia dr Penar.

Oczami kota poczucie bezpieczeństwa to powolne mrużenie powiek. Kontakt fizyczny, jak chociażby ocieranie się o nasze kończyny dolne, ma na celu odświeżenie wspólnej gamy zapachowej. Wzajemne wylizywanie to z kolei wyraz intymności. Z kolei ogon skierowany ku górze oznacza ciepłe przywitanie, bardzo często dedykowane właśnie właścicielowi.

Mózg kota i człowieka. Proces starzenia jest podobny

Badacze wykazali, że z biegiem lat u kotów może rozwijać się syndrom zaburzeń funkcji poznawczych, który w swoich objawach zbliżony jest do demencji.

— Przez lata panowało przekonanie, że stary kot po prostu więcej śpi i mniej się wszystkim interesuje. Tymczasem często część tych zmian wynika właśnie ze starzenia się mózgu — informuje dr Penar.

Istnieją jednak metody na spowolnienie tych niekorzystnych zmian: zastosowanie zabawek na smakołyki, stymulowanie zmysłu powonienia, czy wprowadzanie nieznanych wcześniej bodźców – to wszystko funkcjonuje jak swoisty trening umysłowy dla naszego pupila.

Koty odczuwają żałobę po utracie towarzysza

Mimo że dysponujemy ograniczoną liczbą opracowań naukowych na temat reakcji kotów na śmierć właściciela, z całą pewnością wiadomo, że bardzo mocno przeżywają one odejście innych przedstawicieli swojego gatunku.

Po śmierci kociego towarzysza częściej wokalizują, stają się apatyczne, wycofane — relacjonuje badaczka. Jest to niezbity dowód potwierdzający, jak kolosalne znaczenie mają dla nich relacje w grupie społecznej.

Opieka nad kotem wymaga zaangażowania

— Musimy wreszcie odejść od myślenia, że kot jest zwierzęciem, które niczego od nas nie potrzebuje — akcentuje dr Penar w odniesieniu do często powielanego stereotypu.

Koty żyjące wyłącznie w czterech ścianach mogą cieszyć się pełnią szczęścia, ale pod jednym warunkiem: muszą mieć zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu, możliwości zabawy, dostęp do schronień, a także miejsca do wspinaczki i obserwacji otoczenia.

Zakup samego drapaka to zdecydowanie za mało. Zwierzę to wymaga przestrzeni, która będzie stymulować jego zmysły – na wzór środowiska naturalnego, w którym lwią część czasu pochłania mu badanie terenu i poszukiwanie pożywienia.

Koty to nie tylko samotnicy

Zależnie od indywidualnych cech, niektóre osobniki doskonale czują się w większym gronie, podczas gdy inne preferują życie w pojedynkę. Zazwyczaj młodsze zwierzęta łatwiej akceptują obecność innych, podczas gdy seniorzy zdecydowanie chętniej lgną do człowieka.

Zdarza się również, że w domowym stadzie wyłania się „mediator” – może nim być pies lub inny kot, który bierze na siebie rolę uspokajania konfliktów w grupie.

— To trochę jak z rodzeństwem – kiedy się bije, ktoś musi im zwrócić uwagę, że czas kończyć awanturę — porównuje dr Penar.

Wypuszczanie kota na zewnątrz: ryzyko dla niego i natury

Wolno żyjące koty, dziesiątkując populacje ptaków i mniejszych ssaków, to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów. Zwierzęta te mogą stanowić wektor transmisji pasożytów i groźnych drobnoustrojów między światem dzikiej przyrody a naszymi domostwami. Dodatkowo, ich obecność stwarza realne niebezpieczeństwo dla przedstawicieli dzikich gatunków z rodziny kotowatych, chociażby żbików czy rysi.

Z tych właśnie względów w debacie publicznej coraz głośniej wybrzmiewają głosy opowiadające się za odpowiedzialnym podejściem do opieki – polegającym na trzymaniu mruczków wyłącznie w przestrzeni domowej, ewentualnie na kontrolowanych spacerach w szelkach.

Od tysięcy lat koty nas analizują

— Koty są znakomitymi obserwatorami. Bardzo szybko uczą się, jak funkcjonuje człowiek, jakie ma zwyczaje i na co reaguje — pointuje wywód dr Penar.

W miarę jak pogłębiamy naszą wiedzę na temat tych zwierząt, coraz bardziej staje się jasne, że to nie my poddajemy je analizie. To one już od bardzo dawna skrupulatnie studiują nas samych.

QUIZ. Jesteś fanem kotów? Test zdjęciowy da odpowiedź. Konwencja Tak/Nie
Pytanie 1 z 12
Czy to kot syjamski?
Kot syjamski
Dlaczego w Polsce nie rodzą się dzieci? Wolę PSY i KOTY! Mnie nie stać nawet na psa! - Komentery