Spis treści
Mieszkańcy ul. Zakopiańskiej zaniepokojeni losem zwierzęcia
Od trzech dni okoliczni mieszkańcy słyszeli z lokalu głośne i nieprzerwane szczekanie. Otwarte okno oraz przedłużająca się nieobecność właścicieli budziły coraz większy niepokój na klatce schodowej.
„Z informacji sąsiedzkich wynika, iż w mieszkaniu do niedawna przebywała rodzina z Ukrainy. Obecnie od kilku dni nie widać ich w okolicy, a pies wyje i szczeka. Próbowaliśmy zainteresować sprawą policję, straż miejską i TOZ. Na tę chwilę bez rezultatu”
– przekazała w internecie szczecinianka pani Wiktoria. To jej wpis nagłośnił dramatyczną sytuację psa.
Polecany artykuł:
Straż pożarna interweniuje w sprawie uwięzionego psa
W czwartkowy poranek, 6 sierpnia, pod wskazany adres przybyły jednostki policji oraz straży pożarnej. Służby obawiały się, że wewnątrz mógł wydarzyć się nieszczęśliwy wypadek wymagający interwencji ratunkowej.
– Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że z jednego z mieszkań dochodzą odgłosy szczekającego psa, który najprawdopodobniej jest tam zamknięty – powiedział na antenie TVN24 Franciszek Goliński, reprezentujący szczecińską Komendę Miejską PSP. – Była też obawa, że ktoś może potrzebować pomocy. Rozstawiono drabinę do otwartego okna, funkcjonariusz wszedł do środka i potwierdził, że nie ma tam żadnych osób, a w mieszkaniu znajduje się pozostawiony bez opieki pies.
Lokal zastano w kompletnym nieładzie. Zwierzę było przywiązane do łóżka i nie było zabezpieczone żadnym pokarmem ani płynami.
Opieka TOZ i działania policji w celu znalezienia opiekunów
Szybko wezwano pracownika Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zabezpieczył on zaniedbanego czworonoga i przetransportował go do placówki weterynaryjnej na badania.
Obecnie miejsce pobytu opiekunów jest nieznane. Mundurowi wszczęli odpowiednie procedury mające na celu wyjaśnienie okoliczności porzucenia i doprowadzenia do cierpienia zwierzaka.
Reakcje sąsiadów na skandaliczne zaniedbanie
Osoby mieszkające w sąsiedztwie są wstrząśnięte całą sytuacją. Przez wiele dni apelowały do różnych instytucji, martwiąc się potencjalnym zagrożeniem życia i zdrowia lokatorów lub ich zwierzaka.
– Gdyby nie wycie, pies mógłby tam umrzeć. Jak można zostawić zwierzę przywiązane do łóżka? – komentowali oburzeni rozmówcy stacji TVN24.
Przyszłość odebranego psa
Obecnie czworonóg znajduje się w bezpiecznym miejscu, gdzie oczekuje na gruntowne badania lekarskie i odpowiednie wsparcie. Przedstawiciele TOZ deklarują dążenie do pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej osób winnych temu zaniedbaniu.