Spis treści
Sprawcy wyłączyli prąd na dworcu w Szczecinie. Służby postawiono na nogi
Zdarzenie miało miejsce pod koniec listopada 2025 roku na terenie stacji Szczecin Główny. Śledczy ustalili, że dwaj mężczyźni – 20-letni Artur Z. i 34-letni Dawid P. – celowo odcięli zasilanie w strefie D2 dworcowego budynku. Chwilę po tym, zdając sobie sprawę z braku faktycznego niebezpieczeństwa, włączyli alarm pożarowy. Ich działanie doprowadziło do tego, że przebywający tam ludzie poczuli zagrożenie dla własnego życia, zdrowia oraz mienia.
Sygnał alarmowy błyskawicznie zmobilizował służby porządkowe i ratunkowe. Ochrona obiektu, funkcjonariusze policji oraz Straż Ochrony Kolei podjęli natychmiastowe kroki, by zneutralizować rzekome niebezpieczeństwo.
Odpowiedzą za wywołanie fałszywego alarmu
Do szczecińskiego Sądu Rejonowego trafił wniosek przygotowany przez Prokuraturę Rejonową Szczecin-Śródmieście, domagający się skazania obu sprawców. Oskarżono ich o wywołanie fałszywego alarmu – przestępstwa określonego w kodeksie karnym, za które grożą dotkliwe kary.
Mężczyźni nie ukrywali swojej winy. Obaj zdecydowali się na dobrowolne poddanie się karze, co znacząco przyspieszy postępowanie.
10 tysięcy złotych i prace społeczne za głupi żart w Szczecinie
Zgodnie z ustaleniami między prokuraturą a oskarżonymi, wniosek skierowany do sądu zakłada nałożenie na nich konkretnych sankcji. Kary te obejmują:
- dziesięć miesięcy prac społecznych w wymiarze 24 godzin miesięcznie (nieodpłatnie i pod nadzorem),
- wpłatę 10 tysięcy złotych tytułem nawiązki dla Skarbu Państwa,
- przekazanie 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Z akt sprawy wynika, że żaden z oskarżonych nie wchodził wcześniej w konflikt z prawem.
Szybki finał sprawy w sądzie
Możliwość skazania sprawców bez konieczności przeprowadzania standardowej rozprawy została podkreślona przez prokurator Julię Szozdę z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Takie rozwiązanie dopuszcza kodeks postępowania karnego.
Polecany artykuł:
– Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu, a ich wyjaśnienia były zgodne z materiałem dowodowym. Postawa obu mężczyzn wskazywała, że cele postępowania zostaną osiągnięte mimo braku rozprawy. Dlatego zostały spełnione warunki do skierowania wniosku o wydanie wyroku skazującego na posiedzeniu – wyjaśnia prok. Szozda.
Teraz to sąd na specjalnym posiedzeniu przyjrzy się prokuratorskiemu wnioskowi. Jeżeli uzgodniony wymiar kary zostanie zaakceptowany, Artur Z. i Dawid P. poniosą konsekwencje bez konieczności wytaczania pełnego procesu sądowego.