Spis treści
- Unikatowy Star 20 w Szczecinie. Kanciasta ciężarówka budzi zachwyt
- Star 20 jeździł dla kin i tartaku. Później zniszczyła go stodoła
- Konstruktorzy Stara 20. Polska myśl techniczna z czasów przedwojennych
- Star 20 miał silnik benzynowy i ogromne spalanie. Spalał 26 litrów
- Renowacja polskiej ciężarówki. Muzeum w Szczecinie szacuje koszty
- Zabytkowy Star 20 w Szczecinie. Wystawa potrwa do września
Unikatowy Star 20 w Szczecinie. Kanciasta ciężarówka budzi zachwyt
Z muzealnego magazynu pojazd trafił bezpośrednio na salę wystawową. Karoseria jest mocno zardzewiała, burtowe deski spróchniały, a sama skrzynia ładunkowa przypomina sito. W kabinie przetrwały jednak fabryczne zegary, fotele, przełączniki oraz oryginalna kierownica. Co ciekawe, silnik wciąż pozwala na uruchomienie maszyny. Właśnie ten brak ingerencji konserwatorskiej sprawia, że Star 20 przyciąga ogromną uwagę pasjonatów motoryzacji i internautów fascynujących się jego bryłą.
Kustosz placówki Jacek Ogrodniczak przypomina, że mowa o pierwszym powojennym aucie całkowicie polskiej konstrukcji. Przedstawiciel instytucji dodaje, że szczeciński egzemplarz wyróżnia się nie tylko obecnością fabrycznych elementów, ale także doskonale udokumentowanym przebiegiem służby. Maszyna stanowi doskonały dowód na to, jak funkcjonowała krajowa motoryzacja użytkowa w latach pięćdziesiątych.
Star 20 jeździł dla kin i tartaku. Później zniszczyła go stodoła
Na szoferce można jeszcze dostrzec wyblakły napis „Okręgowy Zarząd Kin w Szczecinie”. W przeszłości pojazd dostarczał sprzęt projekcyjny, nagłośnienie oraz niezbędne materiały do kin. W kolejnych latach używano go do transportu węgla, koksu i surowców budowlanych. Z kolei w 1968 roku ciężarówkę nabyła rodzina mieszkająca pod Stargardem, która woziła nią drewno do lokalnego tartaku.
Koniec czynnej służby tego pojazdu wiąże się z pechowym incydentem. Zawaliła się stodoła, w której parkowano maszynę, przez co ciężarówka przez długie lata niszczała pod gołym niebem. Z tego powodu auto wygląda dzisiaj jak wrak wojenny, jednak pracownicy muzeum uważają ten fatalny stan za ważny element historii wartej opowiedzenia.
Konstruktorzy Stara 20. Polska myśl techniczna z czasów przedwojennych
Za projekt Stara 20 odpowiadają inżynierowie pracujący przed wojną przy takich legendach jak motocykle Sokół czy pojazdy CWS. Niezbędną dokumentację przygotowano w łódzkim Centralnym Biurze Badań i Konstrukcji Przemysłu Motoryzacyjnego nr 5. Inżynier Mieczysław Dębicki opracował kompleksowy projekt ramy oraz układu zawieszenia, natomiast za jednostkę napędową odpowiadał zespół profesora Jerzego Wernera, wybitnego polskiego konstruktora okresu międzywojennego.
Wygląd kabiny oraz skrzyni załadunkowej to dzieło Stanisława Panczakiewicza, który zasłynął stworzeniem aerodynamicznego nadwozia Lux-Sport oraz późniejszej syreny. Pierwsze prototypy ciężarówki budowano pod ścisłym nadzorem inżyniera Aleksandra Rummla, eksperta w dziedzinie nowoczesnych silników spalinowych.
Star 20 miał silnik benzynowy i ogromne spalanie. Spalał 26 litrów
Ważąca ponad 3,3 tony ciężarówka mogła zabrać na pakę do 3,5 tony ładunku. Sercem maszyny był 85-konny, sześciocylindrowy silnik benzynowy S42, dzięki któremu Star 20 rozpędzał się do 85 kilometrów na godzinę. Damian Tarnowski ze szczecińskiego muzeum zaznacza, że obecność silnika benzynowego w aucie ciężarowym to dzisiaj prawdziwa egzotyka, ponieważ obecnie stosuje się tylko silniki diesla. Z archiwalnej dokumentacji wynika, że pojazd zużywał średnio 26 litrów benzyny na sto kilometrów.
Renowacja polskiej ciężarówki. Muzeum w Szczecinie szacuje koszty
Przedstawiciele muzeum oceniają, że potencjalna naprawa pojazdu pochłonęłaby ponad 100 tysięcy złotych. To bardzo skomplikowany proces, podczas którego trzeba by zamontować mnóstwo nowych części zastępczych, co bezpowrotnie zniszczyłoby oryginalny charakter maszyny. Właśnie z tego względu placówka postanowiła zaprezentować ciężarówkę w surowym stanie, aby goście zobaczyli, jak prezentują się zabytki motoryzacyjne przed rozpoczęciem prac renowacyjnych.
Zabytkowy Star 20 w Szczecinie. Wystawa potrwa do września
Pojazd zajmuje miejsce w hali głównej i będzie tam dostępny dla odwiedzających wyłącznie do połowy września. To wyjątkowa i krótka szansa na to, aby na własne oczy obejrzeć jedną z najistotniejszych maszyn w dziejach polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jej obecny stan techniczny potrafi przekazać więcej emocji niż jakakolwiek publikacja książkowa.
