Każdego roku w naszym kraju życie z powodu samobójstw traci około 6 tysięcy osób. To skala porównywalna do wypadków drogowych, co pokazuje, jak kluczowa jest czujność bliskich i szybka reakcja.Eksperci podkreślają, że depresja nie jest kwestią „złej woli” czy chwilowego braku humoru. To choroba biologiczna mózgu, która powoduje zaburzenia w regulacji nastroju, snu i napędu psychomotorycznego.
To nie jest tak, że człowiek nagle chce żyć źle. On tylko nie ma po prostu zasobów, żeby sobie z tym poradzić. Nawet najsilniejszy człowiek może mieć wrażliwszy mózg, który pod wpływem stresu czy samotności odmówi posłuszeństwa - wyjaśnia prof. Jerzy Samochowiec – kierownik Kliniki Psychiatrii i Centrum Zdrowia Psychicznego w Szczecinie.
Kiedy powinniśmy się zaniepokoić?
Kluczowym kryterium jest czas. Jeśli obniżony nastrój, brak energii i tzw. anhedonia (niezdolność do przeżywania przyjemności z rzeczy, które wcześniej nas cieszyły) trwają powyżej dwóch tygodni, należy niezwłocznie zgłosić się do specjalisty. Szczególnie alarmujące są myśli o beznadziejności i tzw. myśli rezygnacyjne.
Przypominamy - Centrum Zdrowia Psychicznego to miejsce, gdzie można wejść prosto z ulicy, by porozmawiać ze specjalistą. To pierwszy punkt kontaktu, gdzie psycholog ocenia stan pacjenta i wspólnie z nim ustala plan pomocy.
Nowością w systemie są asystenci zdrowienia – osoby, które same przeszły kryzys psychiczny, a teraz, po profesjonalnym szkoleniu, wspierają innych. Dorota Rojek, pełniąca tę funkcję, podkreśla, że kluczowa jest „uważność” i brak oceniania.
Pacjenci często pytają: czy jeszcze kiedyś będę sobą? Z mojego doświadczenia wynika, że można wrócić do życia, choć często jest ono inne – bardziej świadome własnych potrzeb. Najważniejsze to pozwolić sobie pomóc” – mówi Dorota Rojek.
W Polsce na depresję choruje ponad milion osób. To jedna z najlepiej uleczalnych chorób psychicznych.