Sprzedaż karnetów wzrosła o 15%, a w godzinach szczytu znalezienie wolnych hantli graniczy z cudem. Czy to tylko słomiany zapał, czy Szczecin na poważnie wziął sobie do serca noworoczne postanowienia?
Z danych zebranych u menadżerów najpopularniejszych sieci siłowni w Szczecinie wyłania się obraz prawdziwego boomu. Początek 2026 roku okazał się znacznie lepszy od poprzedniego. Dla stałych bywalców, którzy formę budują przez cały rok, styczeń bywa okresem próby cierpliwości. Najtrudniej jest między 16:00 a 19:00. Wtedy na salach panuje największy tłok, a do popularnych maszyn ustawiają się dwu-, a nawet trzyosobowe kolejki. Eksperci radzą: jeśli masz taką możliwość, wybieraj godziny poranne lub późnowieczorne (po 20:00). Dobrą alternatywą są kluby całodobowe, gdzie trening o 23:00 gwarantuje spokój i komfortową przestrzeń.
Nowicjusze na siłowni często zmagają się z tzw. lękiem przed oceną. Efekt? Według obserwacji nawet połowa nowych klubowiczów nie opuszcza strefy cardio. Bieżnie i rowerki stają się „punktami obserwacyjnymi”, z których bezpiecznie przyglądają się reszcie sali, bojąc się podejść do maszyn siłowych czy wolnych ciężarów.
– Wejście na siłownię to już sukces, ale nie bójmy się pytać. Ludzie na siłowniach zazwyczaj nie gryzą i chętnie pomogą, jeśli tylko ktoś ma odwagę zagadać. Warto też po prostu czytać instrukcje na maszynach. Są one tak skonstruowane, że naprawdę trudno zrobić sobie na nich krzywdę - mówi Mateusz Władkowski, trener osobisty ze Szczecina
Największym zagrożeniem styczniowego boomu nie są kolejki, ale kontuzje. Osoby, które startują „z kanapy”, często chcą nadrobić miesiące bezczynności w jeden tydzień. Dodatkowo, w dobie informacyjnego chaosu w sieci, łatwo o błędne techniki podpatrzone na TikToku.
Specjaliści podkreślają: zainwestowanie w trenera, choćby raz w tygodniu, to najlepszy sposób, by uniknąć urazów i nie stać się bohaterem „śmiesznych filmików” z błędnie wykonywanymi ćwiczeniami. Profesjonalista pomoże przede wszystkim utrzymać motywację, gdy po kilku treningach minie pierwszy entuzjazm.
Small talk zamiast słuchawek?
Choć współczesne siłownie to często miejsca, gdzie każdy odcina się od świata za pomocą słuchawek - to warto to zmienić. Kolejka do maszyny to idealna okazja do krótkiego „small talku”.
Uzbrójmy się w uśmiech. Siłownia to też miejsce społecznościowe – podkreśla Władkowski
Czy styczniowy boom przetrwa do wiosny? To zależy od naszej wytrwałości, ale obecne liczby dają powód do optymizmu.