Niebezpieczny incydent miał miejsce w Szczecinie. Kobieta nagle odkryła, że nie zdoła otworzyć auta, gdzie przebywa jej maluch. Zamiast działać na własną rękę, od razu zaalarmowała służby pod numerem 112.
Zrozpaczona matka nerwowo stała obok wozu wyczekując patrolu. Upalna pogoda potęgowała ogromne ryzyko. Czarna karoseria pojazdu błyskawicznie pochłaniała ciepło, radykalnie podnosząc temperaturę w szczelnie zamkniętej kabinie z małym pasażerem.
Wezwanie obsłużył patrol ze szczecińskiej drogówki. Mundurowe błyskawicznie oceniły sytuację i przystąpiły do zdecydowanej akcji ratunkowej. Dzięki ich pomocy kobieta szybko dostała się do środka pojazdu, a maluch odzyskał wolność bez szwanku.
Ten nerwowy epizod znalazł swój pozytywny finał. Uwięziony mały pasażer nie poniósł żadnych obrażeń. Przytomność umysłu matki i sprawna interwencja drogówki skutecznie oddaliły widmo wielkiej tragedii.
Dziecko w zatrzaśniętym aucie. Policja ostrzega przed upałem
Funkcjonariusze nieustannie alarmują, że zamykanie nieletnich w autach podczas słonecznej aury stanowi bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia bądź życia. Słupek rtęci w kabinie szybuje w górę błyskawicznie, chociaż warunki pogodowe na zewnątrz wcale nie zapowiadają upalnego koszmaru.
Z tego powodu eksperci radzą, aby w przypadku uwięzienia malucha w pojeździe natychmiast odrzucić pomysły o samodzielnej akcji ratunkowej. Świadkowie lub opiekunowie muszą bezzwłocznie wybrać numer 112 i szczegółowo zrelacjonować dyspozytorowi groźne zdarzenie.
Szczeciński przypadek udowadnia, że szybki telefon to podstawa. Ratunek dotarł w idealnym momencie.