Spis treści
Brak ofert w pierwszym przetargu na sprzedaż Fabryki Starka
Posiedzenie dotyczące wyłonienia nabywcy zakończyło się bez rezultatu, ponieważ syndyk Maciej Kasprzyk poinformował, że nie napłynęły żadne zgłoszenia do pierwszego przetargu. Jak donosi "Wyborcza", mimo redukcji kwoty minimalnej z ponad 106 mln zł do 90 mln zł, nikt nie podjął decyzji o przejęciu słynnego przedsiębiorstwa.
Kolejną próbę sprzedaży zaplanowano na 22 września 2026 r., a odpowiednie posiedzenie sądu w Szczecinie odbędzie się trzy dni później. W przypadku ponownego braku chętnych, losy zakładu staną się bardzo niepewne.
Historia szczecińskiej Fabryki Wódek Starka
Tradycje marki Starka w Szczecinie sięgają XIX wieku, kiedy to w regionie pomorskim zaczęto starzyć alkohol w dębowych beczkach. W okresie powojennym kontynuowano produkcję, a zakład stał się liderem w Polsce w tworzeniu tego rodzaju wódek. Unikalny smak, długi proces leżakowania i analogie do dojrzewającego wina to czynniki, które przez lata kreowały prestiż tego trunku.
Obecnie to właśnie ten wieloletni dorobek stanowi najistotniejszy element wartości firmy. Historyczne receptury, znaki towarowe i wzory przemysłowe to atuty, które zapewniają Starce niepodrabialną rynkową pozycję.
Milionowy majątek zgromadzony w podziemiach Starki
Prawdziwym bogactwem szczecińskiej fabryki są jej historyczne piwnice. Zgromadzono tam od 3 do 3,5 tys. beczek z dojrzewającym alkoholem, w tym destylaty pochodzące z początków okresu powojennego, a część z nich napełniono już w 1947 roku.
Jak wskazują eksperci, wartość zmagazynowanych zapasów to około 456,8 mln zł, co stanowi kwotę ponad czterokrotnie wyższą niż wycena całej firmy.
Monumentalne, chłodne podziemia stanowią obecnie kluczowy element przyciągający uwagę potencjalnych inwestorów. To w ich wnętrzu drzemie potencjał, który mógłby posłużyć do ponownego wprowadzenia marki na arenie międzynarodowej.
Zadłużenie szczecińskiej fabryki zniechęca inwestorów?
Problemy finansowe firmy pogłębiały się przez długi czas, doprowadzając do sytuacji, w której na koniec 2023 r. długi osiągnęły 66 mln zł. Doliczyć do tego należy ogromne nakłady finansowe związane z utrzymaniem starych piwnic i magazynów, a także zamrożenie kapitału na długie lata w związku z procesem dojrzewania alkoholu. To wszystko spowodowało trudności w konkurowaniu z największymi graczami na rynku, a wyniki sprzedażowe regularnie spadały.
Oferta przygotowana przez syndyka to nie tylko budynki, prawo do marki i sposoby produkcji, ale też ważne aktywa niematerialne. Znaki handlowe, rozwiązania techniczne i stare metody wytwarzania zostały wycenione na około 48 mln zł.
W ubiegłym roku pojawiły się głosy, cytowane m.in. przez Business Insider oraz "Wyborczą", że właścicielem Starki mógłby zostać Tomasz Biernacki, twórca sieci sklepów Dino. Miało to zostać potwierdzone przez trzy niezależne źródła. Jednak żadne działania nie zostały sfinalizowane, a wspomniane przedsiębiorstwo ostatecznie nie wystartowało w przetargu.
Przyszłość marki Starka pozostaje pod znakiem zapytania
Dalsze losy Starki, mimo jej niezaprzeczalnego potencjału, owiane są tajemnicą. Brak rozstrzygnięcia w zbliżającym się przetargu może oznaczać ostateczny koniec dla jednego z najsłynniejszych polskich przedsiębiorstw zajmujących się produkcją spirytusu.