Niemcy masowo ruszyli do Polski. Na stacjach paliw zabrakło miejsca

2026-04-02 20:09

W czwartek przygraniczne punkty tankowania w Lubieszynie przeżywały prawdziwe oblężenie. Wszystko za sprawą gigantycznej różnicy w kosztach paliwa między Polską a Niemcami, sięgającej nawet trzech złotych na litrze. Kierowcy zza zachodniej granicy od samego rana masowo ustawiali się w kolejkach po polskiej stronie.

Niemieccy kierowcy szturmują dystrybutory w Lubieszynie. Polaków nie widać

Na stacji CircleK Express, zlokalizowanej zaledwie kilkaset metrów od przejścia granicznego, od wczesnych godzin porannych pojawiały się wyłącznie pojazdy zza zachodniej granicy. Próżno było tam szukać aut na polskich numerach rejestracyjnych, co dobitnie pokazało skalę zjawiska. Za najpopularniejszą benzynę 95 płacono tam 6,19 zł, natomiast olej napędowy wyceniono na 7,61 zł. Dla kontrastu, u naszych sąsiadów ceny drastycznie szybują w górę. Za litr benzyny E10 trzeba zapłacić około 2,15 euro (ponad 9,20 zł), a koszt diesla przekracza 2,40 euro (około 10,50 zł).

W takich okolicznościach zupełnie nie dziwi fakt, że kierowcy z regionu Vorpommern-Greifswald nie tylko napełniali baki po same brzegi, ale dodatkowo tankowali paliwo do dziesięciolitrowych kanistrów.

Tłumy na BP i Orlenie. W Mierzynie i Dobrej ruch niczym w środku lata

Na dwóch punktach sieci BP w Lubieszynie cenniki dostosowano do rządowych limitów, oferując benzynę po 6,23 zł, a olej napędowy po 7,65 zł. Przy dystrybutorach nieustannie rotowało po kilka samochodów, w zdecydowanej większości wyposażonych w niemieckie tablice rejestracyjne.

Konkurencyjny Orlen zaproponował nieco niższe stawki – benzyna kosztowała tam 6,21 zł, a diesel 7,59 zł. Sytuacja wyglądała podobnie, a ruch był bardzo płynny. Prawdziwe oblężenie można było jednak zaobserwować na mniejszych, lokalnych stacjach:

  • Dobra (powiat policki) – za benzynę liczono 6,19 zł, a za diesla 7,64 zł.
  • Mierzyn (droga krajowa nr 10) – odnotowano najniższe kwoty w całym regionie: benzyna kosztowała zaledwie 6,15 zł, standardowy diesel 7,53 zł, a olej napędowy dla ciężarówek 7,52 zł.

To właśnie punkt w Mierzynie przyciągał największą uwagę, a zmotoryzowani stale formowali tam krótkie, lecz nieprzerwanie odnawiające się ogonki.

Ceny paliw w Niemczech rosną, w Polsce obowiązują limity CPN

Za naszą zachodnią granicą funkcjonuje przepis, według którego modyfikacje cenników na stacjach mogą odbywać się wyłącznie raz na dobę, dokładnie w samo południe. W środę stawki poszły w górę średnio o 7 eurocentów, a dzień później podskoczyły o kolejne 9 centów. W rezultacie przepaść finansowa między obiektami po obu stronach granicy staje się coraz bardziej drastyczna.

Tymczasem w Polsce aktywnie funkcjonuje rządowy mechanizm CPN (Ceny Paliw Niżej), który odgórnie narzuca maksymalne progi detaliczne. W czwartek górna granica dla benzyny 95 wynosiła 6,23 zł, a dla oleju napędowego równe 7,65 zł. Według zapowiedzi, w piątek kwoty te mają jeszcze delikatnie spaść – do poziomu 6,19 zł oraz 7,64 zł.

Relacje pracowników stacji z Lubieszyna. Oblężenie trwa

Zatrudnieni na stacjach paliw jednoznacznie potwierdzają, że napływ zmotoryzowanych klientów zza zachodniej granicy przybrał na sile w błyskawicznym tempie.

„W środę i czwartek klientów z Niemiec było dwa, nawet trzy razy więcej niż kilka dni temu”

Taką opinię przekazali pracownicy w rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP). Jeśli obecny trend cenowy nie ulegnie zmianie, regularne wyprawy po tańsze paliwo wejdą Niemcom w krew, a sam Lubieszyn zyska miano nieoficjalnego centrum motoryzacyjnych oszczędności.

Sonda
Auto na benzynę czy diesel?
Benzyna w Lubieszynie już nie taka tania