Spis treści
Dramat na ulicy Kasztanowej. Gęsty dym nad Przecławiem
Do zdarzenia doszło w południe 27 sierpnia 2025 roku w Przecławiu przy ulicy Kasztanowej. Ogień zajął będącą w budowie halę o łącznej powierzchni blisko 3000 metrów kwadratowych. Płomienie strawiły łatwopalne materiały budowlane oraz sporą połać dachu – strażacy szacują, że uszkodzeniu uległo od 260 do 280 metrów kwadratowych zadaszenia. Gęsty, czarny dym był widoczny nawet z odległości kilku kilometrów.
Do gaszenia ognia zadysponowano – w zależności od dynamiki akcji – od 9 do 15 zastępów straży pożarnej. Aby dostać się na szczyt dachu, znajdujący się na wysokości blisko 12 metrów, ratownicy musieli wykorzystać podnośniki. Ich błyskawiczna interwencja pozwoliła uchronić główną, liczącą 800 metrów kwadratowych, część magazynową budynku.
Ewakuacja w Przecławiu. Potężne straty materialne
Jeszcze zanim na miejscu pojawiły się pierwsze wozy bojowe, załoga opuściła teren budowy. Zarówno służby ratunkowe, jak i śledczy potwierdzają, że w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Choć obyło się bez rannych, żywioł spowodował gigantyczne straty materialne. Zniszczone zostały fragmenty konstrukcji nośnej, nadpalone zadaszenie oraz zgromadzone wokół materiały.
Niedopałek przyczyną pożaru. 51-latek nie przyznaje się do winy
Z ustaleń prokuratury wynika, że pożar wybuchł z powodu rzuconego niedopałka papierosa. Żarzący się niedopałek podpalił leżące nieopodal materiały budowlane, a następnie ogień przeniósł się na ściany budynku. To właśnie ta błahostka stała się przyczyną potężnego pożaru, o którego wywołanie prokuratura oskarżyła 51-letniego Pawła M. Mężczyzna, który nie był wcześniej notowany, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Akt oskarżenia w sądzie. Pawłowi M. grozi więzienie
Szczecińska prokuratura zachodnia sporządziła akt oskarżenia przeciwko 51-latkowi. Dokument już wpłynął do sądu. Mężczyzna odpowie za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa powstania pożaru o wielkich rozmiarach, za co, na mocy kodeksu karnego (art. 163 § 1 pkt 1 w zw. z art. 163 § 2), może trafić za kratki nawet na dekadę.
Śledczy zaznaczają, że mimo nieumyślnego działania 51-latka, wywołane przez niego zagrożenie było niezwykle poważne, a zniszczenia, jakich dokonał żywioł, okazały się gigantyczne.
Poważne uszkodzenia konstrukcji. Utrudnienia wokół hali
Spalona hala wciąż znajdowała się w fazie budowy i nie rozpoczęto w niej żadnej działalności. Chociaż w środku nie było żadnego specjalistycznego sprzętu, szalejący żywioł mocno naruszył szkielet budynku. Ze względów bezpieczeństwa na czas trwania akcji ratowniczej pobliska droga została całkowicie zablokowana. Całemu zdarzeniu z niepokojem przypatrywali się przechodnie i okoliczni mieszkańcy.