Spis treści
Rozpaczliwe poszukiwania mebla w Warzymicach. Sprawę bada policja i detektyw
O tej niezwykłej sytuacji poinformował lokalny serwis wSzczecinie.pl. Na początku tygodnia mieszkanka podszczecińskiej miejscowości postanowiła pozbyć się niechcianych elementów wyposażenia i wyniosła komodę do miejsca zbiórki odpadów. Niestety, po zaledwie kilku godzinach mebel zniknął z wiaty śmietnikowej, najprawdopodobniej zabrany przez przypadkowego przechodnia, który nie miał pojęcia o jego cennej zawartości.
- Dzisiaj się zorientowałam, że nie były puste, tylko znajdowały się w nich moje oszczędności i mienie osobiste. Na pewno się odwdzięczę, jeśli ktoś pomoże – przekazała zdesperowana właścicielka na łamach portalu wSzczecinie.pl.
W celu odzyskania zaginionej gotówki uruchomiono szeroko zakrojone działania. W poszukiwania zaangażowali się funkcjonariusze policji oraz prywatna agencja detektywistyczna, którzy wspólnie zabezpieczają i analizują nagrania z pobliskich kamer monitoringu oraz przeprowadzają wywiady z okolicznymi mieszkańcami.
Poszkodowana zadeklarowała wypłacenie nagrody dla kogoś, kto odda zagubiony majątek. Przyjęło się, że uczciwemu znalazcy przysługuje dziesięć procent wartości zwrotu, co w tej konkretnej sytuacji oznaczałoby wyjątkowo pokaźną sumę pieniędzy.
Podobne pomyłki z fortuną w tle zdarzały się już na całym świecie
Chociaż incydent z województwa zachodniopomorskiego brzmi jak scenariusz filmowy, globalne kroniki i doniesienia medialne obfitują w zbliżone dramaty. Dziennikarze wielokrotnie informowali o osobach, które wskutek pośpiechu lub chwilowego braku koncentracji pozbyły się ogromnych majątków, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy w momencie wyrzucania rzeczy.
W Stanach Zjednoczonych szerokim echem odbiła się historia 77-letniej mieszkanki Los Angeles. Kobieta wywiozła na wysypisko stary materac, całkowicie zapominając, że jej córka ukryła w nim ponad milion dolarów. Mimo że zrozpaczona rodzina przez wiele dni przeszukiwała góry odpadów, pieniędzy nigdy nie udało się odzyskać.
Z kolei w Izraelu głośno było o mężczyźnie, który w trakcie domowych porządków wyrzucił do kosza teczkę zawierającą papiery wartościowe o równowartości ponad 100 tysięcy dolarów. Dokumenty trafiły do kontenera, który chwilę później opróżniono, jednak dzięki nagłośnieniu sprawy przez lokalne środki masowego przekazu, znalazca oddał zgubę prawowitemu właścicielowi.
Inny interesujący przypadek miał miejsce w Japonii, gdzie pracownicy sortowni śmieci natrafili na 10 milionów jenów (około 300 tysięcy złotych) wewnątrz wyrzuconej lodówki. Nikt nie zgłosił się po te środki, więc zgodnie z tamtejszymi przepisami po upływie kilku miesięcy cała kwota zasiliła konta znalazców.
Powyższe przykłady dowodzą, że roztargnienie jest zjawiskiem powszechnym i niezależnym od szerokości geograficznej. Pozbycie się przedmiotu kryjącego w sobie wartościowe rzeczy może przytrafić się każdemu. Ostateczny finał takich historii zależy w głównej mierze od uczciwości osoby, która przypadkowo wejdzie w posiadanie takiego znaleziska.
Poszkodowana kobieta błaga o zwrot. Znalazca może liczyć na wysoką nagrodę
Mieszkanka Warzymic wciąż ma nadzieję na pozytywne zakończenie sprawy i liczy na dobrą wolę osoby, która weszła w posiadanie jej szafki. Zaznacza stanowczo, że jej intencją nie jest wyciąganie konsekwencji prawnych ani oskarżanie kogokolwiek, a jedynym celem pozostaje odzyskanie utraconych środków finansowych.
„Jestem w sytuacji, której nikomu nie życzę” – wyznała załamana kobieta w wywiadzie udzielonym dziennikarzom portalu wSzczecinie.pl.
W świetle polskiego prawa znalezienie rzeczy porzuconej lub zgubionej nie jest traktowane jako kradzież, jednak w momencie pojawienia się prawowitego właściciela, przedmiot musi zostać zwrócony. W zamian za uczciwość, osoba oddająca zgubę ma pełne prawo ubiegać się o sowite znaleźne, które przy takich kwotach stanowi ogromny zastrzyk gotówki.