Spis treści
Były asesor ze Szczecina oskarżony o przywłaszczenie 16 milionów złotych
Zgodnie z informacjami zgromadzonymi przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie, w latach 2022-2025 Łukasz G. był zatrudniony jako asesor w jednym z lokalnych biur komorniczych. Materiał dowodowy wskazuje, że w tym czasie oskarżony zdołał ukraść z kont powierniczych ponad 16 milionów złotych.
Dokumentacja sądowa ujawnia, że pracownik bezprawnie korzystał ze swoich uprawnień dających dostęp do konta komornika. Zamiast realizować przelewy na rzecz prawowitych wierzycieli, mężczyzna opracował zawiły system, który pozwolił mu przelewać na własny użytek środki należące do niczego nieświadomych ludzi.
- Oskarżony miał uczynić z tego procederu stałe źródło dochodu. W toku śledztwa ustalono, że przywłaszczył powierzone mu pieniądze o wartości przekraczającej 16 milionów złotych – przekazała mediom prok. Julia Szozda, reprezentująca Prokuraturę Okręgową w Szczecinie.
Łukasz G. tworzył fikcyjne zadłużenia w systemie kancelarii
Organy ścigania dowodzą, że podejrzany dokonywał nieautoryzowanych modyfikacji w oprogramowaniu biura. Jego metoda opierała się na tym, że w zamkniętych już sprawach dopisywał rzekomych dłużników, którymi w rzeczywistości byli prawowici wierzyciele.
Takie działanie pozwalało na wygenerowanie fałszywych obciążeń finansowych. Następnie oskarżony przygotowywał wirtualną dokumentację, którą podpisywał elektronicznym podpisem kwalifikowanym swojego przełożonego. Gotowe wezwania do zajęcia kont bankowych trafiały wprost do Krajowej Izby Rozliczeniowej.
Instytucje bankowe, wierząc w autentyczność otrzymanych pism, niezwłocznie przelewały zablokowane finanse na oficjalne konto szczecińskiego biura.
- Mechanizm polegał na kreowaniu nieistniejących długów po stronie wierzycieli, a następnie kierowaniu elektronicznych zajęć ich rachunków bankowych. Dzięki temu pieniądze trafiały na rachunek komornika sądowego – wyjaśnia mechanizm oszustwa prok. Julia Szozda.
Asesor przeznaczał skradzione pieniądze na hazard i egzotyczne podróże
Skala przestępczej działalności była znacznie szersza. Prokuratorzy podkreślają, że po uzyskaniu nielegalnych funduszy podejrzany robił wszystko, aby skutecznie zatrzeć ślady i ukryć prawdziwe źródło gotówki.
Zebrane dowody potwierdzają, że zrealizował on kilkaset transakcji na swoje prywatne rachunki, po czym wielokrotnie przerzucał pieniądze między kontami. Ogromna część tych zysków została błyskawicznie przepuszczona na zagraniczne wakacje, gry losowe oraz luksusowe życie.
- Oskarżonemu zarzucono również pranie pieniędzy pochodzących z korzyści osiągniętych z przestępstwa. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na wykonanie setek operacji finansowych mających utrudnić wykrycie źródła pochodzenia środków – poinformowała prok. Julia Szozda.
Zatrzymanie w Republice Dominikańskiej i surowe konsekwencje dla Łukasza G.
Za nieuczciwym urzędnikiem wydano list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania. Mężczyzna przez długi czas ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości na obczyźnie, ale jego ucieczka zakończyła się 25 stycznia 2026 roku zatrzymaniem na Dominikanie, skąd natychmiast deportowano go do Polski.
Były asesor nie miał dotychczas żadnych konfliktów z prawem, a podczas policyjnych przesłuchań złożył pełne wyjaśnienia i przyznał się do wszystkich zarzutów.
Prokuratura przekazała już akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Szczecinie. Za kradzież mienia o tak ogromnej wartości grozi mu kara pozbawienia wolności w wymiarze od 5 do 25 lat. Oprócz tego za procedery związane z praniem pieniędzy może otrzymać dodatkowe 10 lat odsiadki.
Nadchodzące posiedzenia sądowe mają dokładnie naświetlić wieloletnie działanie tego systemu, który zapewnił sprawcy gigantyczne zyski i stanowił jego jedyne, przestępcze źródło dochodów.