Czy w "stolicy taniej benzyny" znówj jest tanio? Sprawdziliśmy ceny w Lubieszynie po zniesieniu programu CPN

Rządowy program CPN przeszedł do historii, a kierowcy ponownie szukają okazji na stacjach benzynowych. Lubieszyn, nazywany niegdyś mekką taniego paliwa, znalazł się pod lupą. Jeszcze przed wiosennymi podwyżkami benzyna kosztowała tu 5,19 zł za litr. Sprawdziliśmy, jak kształtują się ceny po powrocie standardowych stawek VAT i akcyzy.

Lubieszyn – przygraniczna miejscowość, która żyje z ruchu kierowców

Lubieszyn to nieduża wieś zlokalizowana tuż przy polsko-niemieckiej granicy, zaledwie kilkanaście kilometrów od Szczecina. Miejscowość ta od dawna słynie z pobliskiego przejścia granicznego oraz licznych punktów usługowych. Na każdym kroku można tam spotkać szyldy w języku niemieckim, zapraszające do fryzjerów, kosmetyczek czy po tańsze papierosy.

W ostatnich latach to jednak stacje benzynowe stały się głównym magnesem przyciągającym klientów. Zarówno Niemcy, jak i mieszkańcy Szczecina oraz okolic regularnie przyjeżdżali tu tankować, ponieważ stawki były znacznie bardziej atrakcyjne niż w dużych ośrodkach miejskich. Różnice w cenie za litr paliwa sięgały niekiedy nawet kilkudziesięciu groszy.

Kryzys paliwowy i program CPN – koniec eldorado

Sytuacja na rynku paliw diametralnie uległa zmianie w okresie wiosennym. Konflikt na Bliskim Wschodzie wywindował stawki do góry, co zmusiło rządzących do uruchomienia programu CPN, wprowadzającego urzędowe limity cenowe i obniżającego koszty tankowania. Wskutek tych działań różnice w cenach na stacjach w całym kraju zatarły się, a Lubieszyn przestał być tak bezkonkurencyjny.

Okres niskich cen ostatecznie dobiegł końca. Od pierwszego lipca program CPN przestał obowiązywać, a do gry wróciły dawne stawki podatku VAT oraz akcyzy. Spowodowało to natychmiastowy wzrost cen o kilkadziesiąt groszy na litrze paliwa. W związku z tym zmotoryzowani zaczęli weryfikować, czy w Lubieszynie ponownie uda się zatankować z rabatem.

Nowe ceny po 1 lipca. Zaskakująco wyrównane

Na dwóch dystrybutorach Orlenu w Lubieszynie za litr benzyny bezołowiowej 95 trzeba było zapłacić 6,82 zł, natomiast za olej napędowy – 6,99 zł. Takie same wartości widniały na pylonach w centrum Szczecina. Zbliżone koszty tankowania odnotowano również na dwóch stacjach należących do sieci BP.

Jedynie stacja pod szyldem Circle K zdecydowała się na minimalną korektę stawek. Tam PB95 można było kupić za 6,78 zł, a diesla wyceniono na 6,95 zł. Ta symboliczna różnica czterech groszy wystarczyła, by zgromadzić największą liczbę chętnych, czekających w długich ogonkach na tankowanie. Kolejki tworzyły się zarówno z samochodów na polskich, jak i niemieckich numerach rejestracyjnych.

Co dalej? Eksperci przewidują większe różnice

Chociaż dzisiaj ceny w Lubieszynie nie odbiegają od tych w Szczecinie, specjaliści sugerują, że w najbliższym czasie trend ten może ulec zmianie. Przed wiosennymi zawirowaniami lokalne stacje regularnie stosowały obniżki, by kusić klientów z obu stron granicy. Gdy tylko sytuacja rynkowa unormuje się po zniesieniu osłon z programu CPN, niewykluczone, że miejscowość znowu zacznie walczyć o prymat najtańszego punktu na mapie Polski.

Zastanawiającym pozostaje, czy Lubieszyn odzyska dawny status strefy taniego tankowania. Rozwój wydarzeń na stacjach paliw już niedługo powinien dać odpowiedź na to pytanie.

Sonda
Lubisz jeździć samochodem?