Otwieranie kosmetyków w sklepie
Niektórzy klienci drogerii robią to regularnie, nie wiedzą, że mogą ponieść konsekwencje swoich czynów. Chodzi o otwieranie kosmetyków i ich sprawdzanie, testowanie i oglądanie, np. konsystencji kremu. Podobnie jest ze sprawdzaniem zapachu perfum czy produktów do makijażu. Otwieranie buteleczki z kremem może nie być najlepszym pomysłem i przekonuje o tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd ten odpowiada m.in. za rozpatrywanie spraw praktyk, które naruszają interesy konsumentów. Za pomocą mediów społecznościowych UOKiK przestrzega przed różnymi niedozwolonymi zachowaniami, edukuje lub uświadamia konsumentów. Jedną z serii takich postów było przestrzeganie przed otwieraniem kosmetyków w sklepach.
Co grozi za otwieranie kosmetyków w sklepach?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów mówi jasno - nie wolno otwierać produktów kosmetycznych przeznaczonych do sprzedaży. Nie jest istotne to czy chcemy sprawdzić konsystencję kremu, zapach perfum czy kolor pomadki, jest to praktyka, która może sprowadzić na nas nieprzyjemne konsekwencje. Jeśli zdecydujemy się to zrobić przed zapłatą i bez wyraźnej zgody sprzedawcy, będzie on miał prawo zażądać od nas zapłaty za produkt, który otworzyliśmy. Co więcej może to też uznać za czyn karalny. Co więc robić, by sprawdzić produkt przed zakupem, by mieć pewność, że nam odpowiada? Skorzystać z testerów. Możemy zwrócić się do sprzedawcy o udostępnienie nam testera lub próbki produktu, a sklep powinien nam to umożliwić. Jeśli natomiast nie uzyskamy takiej możliwości, UOKiK radzi, że warto pomyśleć o konkurencji, puentując serię postów zdaniem "Ty też masz wpływ!".
Tak wygląda gmach Urzędu Pocztowego nr 2 w Szczecinie
