Spis treści
Sąd uwzględnił wniosek prokuratury w sprawie sprawców tragedii
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce 6 października 2026 roku, we wtorek wieczorem, na drodze ekspresowej S10 prowadzącej do Stargardu. W okolicach węzła Kobylanka rozpędzone BMW potężnie uderzyło w tył poprzedzającej go toyoty.
Sąd rozpatrywał wniosek Prokuratury Okręgowej w Szczecinie dotyczący nałożenia środków zapobiegawczych na zatrzymanych mężczyzn. Wniosek ten został przyjęty i rozpatrzony niezwykle sprawnie.
– Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora i przychylił się do wniosku o zastosowanie tych środków zapobiegawczych – mówi w Radiu ESKA prokurator Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Ofiara śmiertelna na S10 w toyocie
Początkowe ustalenia wskazują, że przed godziną 20:00 kierujący BMW wjechał w tył toyoty, doprowadzając do zderzenia. Kierujący japońskim pojazdem został siłą uderzenia wypchnięty przez przednią szybę i poniósł śmierć na miejscu. Z kolei podróżująca jako pasażerka kobieta doznała poważnych obrażeń i musiała zostać hospitalizowana.
Od samego początku prowadzący dochodzenie podkreślali, że zdarzenie mogło być wynikiem rażącego złamania zasad ruchu drogowego.
Pasażer nagrywał jazdę. Na liczniku BMW 270 km/h
Jeden z najbardziej przerażających aspektów tej sprawy dotyczy wideo nagranego przez pasażera BMW. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że nie tylko rejestrował on piracką jazdę telefonem, ale wręcz dopingował kierowcę do osiągania zawrotnych prędkości.
– Całe zdarzenie było nagrywane przez pasażera pojazdu, który nakłaniał kierowcę, żeby jechał szybciej i kręcił. To ostatnia prędkość, która została zarejestrowana na nagraniu, to jest 270 km/h – mówi w rozmowie z Radiem ESKA prokurator Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Kierowcy i pasażerowi BMW grozi do 20 lat za kratkami
Zarówno kierujący BMW, jak i jego pasażer, zostali obciążeni zarzutami dotyczącymi spowodowania katastrofy w ruchu drogowym. Mężczyźni stanowczo zaprzeczają swojej winie.
Grozi im wyjątkowo surowa kara – nawet do 20 lat więzienia. Zadaniem prokuratury jest teraz szczegółowe zbadanie przebiegu zdarzeń oraz precyzyjne określenie stopnia winy obu oskarżonych.
Skrajna nieodpowiedzialność na polskich drogach oburza internautów
Tragedia na trasie S10 odbiła się szerokim echem w sieci, wywołując falę komentarzy. Internauci zwracają uwagę, że to nie pierwszy w ostatnim czasie przypadek tak bezmyślnego zachowania za kółkiem. Wśród komentujących często przywoływane są nazwiska Łukasza Żaka czy Sebastiana M., jak również niedawny śmiertelny wypadek w Nowym Sączu.
Wielu uczestników dyskusji jest zdania, że obowiązujące prawo jest zbyt łagodne dla sprawców najpoważniejszych wypadków. Przeważają głosy domagające się zdecydowanie ostrzejszego karania osób stwarzających śmiertelne zagrożenie w ruchu drogowym.