- Emilia Koprowska przepadła bez wieści w Darłowie około półtora miesiąca temu, a jej los pozostaje nieznany.
- Michał Stachowicz zapadł się pod ziemię w Darłówku podczas sylwestrowej nocy z 31 grudnia 2011 na 1 stycznia 2012 roku.
- Maja Rutkowski zaznacza, że nie przesądza o powiązaniu obu spraw, jednak sugeruje policji weryfikację nowego tropu.
Tajemnicze zniknięcie Emilii Koprowskiej
Kobieta pochodząca z Koszalina zaginęła 30 sierpnia 2026 roku podczas wydarzenia muzycznego „ZEN Wydm” w Darłowie. Jak relacjonował dziennik „Super Express”, 37-latka opuściła plażę po kłótni z małżonkiem i od tego momentu nie nawiązała żadnego kontaktu z rodziną. Jej aparat telefoniczny zamilkł, a dotychczasowe akcje poszukiwawcze nie dały odpowiedzi na pytanie o jej obecne miejsce pobytu.
W zakrojone na szeroką skalę poszukiwania włączyli się funkcjonariusze policji, ratownicy oraz rzesza wolontariuszy. Służby przeczesywały teren zarówno z lądu, jak i na morzu, wykorzystując do tego drony. W sprawę zaangażowało się Biuro Rutkowski. Sam Krzysztof Rutkowski zapowiadał weryfikację różnorodnych hipotez, wliczając w to najczarniejsze scenariusze.
Koszalińska Prokuratura Okręgowa oficjalnie wszczęła śledztwo 23 września. Prokurator Ewa Dziadczyk poinformowała na łamach „Super Expressu”, że śledczy nie ujawniają na razie obranego kierunku działań, jednak mundurowi przesłuchują świadków mogących posiadać wiedzę o losach zaginionej. Mimo tych kroków, 37-latka wciąż nie została odnaleziona.
Tragiczny finał sylwestra Michała Stachowicza
Mężczyzna zaginął w Darłówku podczas sylwestrowej nocy z 31 grudnia 2011 na 1 stycznia 2012 roku. Bawił się w jednym z miejscowych klubów, jednak nagle opuścił lokal i ślad po nim zaginął. Brak kontaktu z mężczyzną skłonił jego zaniepokojonych rodziców do oficjalnego zgłoszenia sprawy służbom.
W trakcie przeczesywania terenu wykorzystano policyjnego psa tropiącego, który doprowadził śledczych prosto na plażę. Na tym jednak ślady się urywały. Dopiero po pewnym czasie na brzegu odkryto ludzkie szczątki w postaci fragmentów dłoni oraz przedramienia. Późniejsze testy DNA jednoznacznie potwierdziły, że to kości zaginionego Michała.
Prowadzone postępowanie nie dało ostatecznych odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące okoliczności zgonu, ale ostatecznie uznano, że mężczyzna utonął. Według policyjnych ustaleń na kościach nie ujawniono żadnych obrażeń mogących świadczyć o udziale osób trzecich, a ich wygląd dowodził, że przez długi czas leżały w wodzie.
Maja Rutkowski sugeruje nowy trop policji
W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Fakt” Maja Rutkowski wyznała, że podczas pracy nad sprawą Emilii natknęła się na tropy, które wymagają dogłębnej weryfikacji. Nie chciała ujawnić szczegółów swojego odkrycia, ale potwierdziła przekazanie mundurowym wskazówek co do dalszych kroków śledczych.
Przedstawicielka biura zaznaczyła, że nie twierdzi, że obie sprawy są ze sobą powiązane, i nikogo nie oskarża. Chce jedynie, by służby dokładnie sprawdziły wszystkie możliwe tropy i nie pominęły żadnego z nich.
Detektyw ma nadzieję, że nowe spojrzenie na zaginięcie Emilii pomoże też wyjaśnić sprawę Michała Stachowicza. Na razie nie ma jednak dowodów, że oba zaginięcia są ze sobą powiązane. Najważniejsze jest odnalezienie 37-letniej Emilii Koprowskiej.