Szkoła wprowadziła system saszetek blokujących telefony
Szkoła w Mielenku Drawskim (woj. zachodniopomorskie) jako pierwsza publiczna placówka w Polsce zdecydowała się na wprowadzenie systemu saszetek blokujących telefony komórkowe na czas lekcji. Inspiracją były rozwiązania stosowane wcześniej w Wielkiej Brytanii, jednak realizacja ma charakter pionierski w polskich warunkach.
O inicjatywie napisała w mediach społecznościowych Anna Stolarczuk, trenerka ds. profilaktyki uzależnień i przeciwdziałania przemocy, która prowadziła w tej szkole warsztaty dla uczniów. Jak działa system saszetek?
- Po przyjściu do szkoły uczniowie wyłączają telefon lub włączają tryb samolotowy. Chowają go do specjalnej saszetki. Saszetka automatycznie zamyka się przy blokadach ustawionych przy wejściu. Chowają zamkniętą saszetkę do plecaka. Po lekcjach – jedno przyłożenie i telefon znów jest dostępny - wyjaśnia Anna Stolarczuk i zaznacza, że w sytuacjach uzasadnionych saszetkę można w każdej chwili odblokować w sekretariacie szkoły.
Uczniowie poparli to rozwiązanie. "Nie ma już pokusy sięgania do plecaka"
Najważniejszy w całym rozwiązaniu jest jednak odbiór uczniów. Jak relacjonuje trenerka, młodzież nie tylko zaakceptowała system, ale wręcz go poparła.
- Miałam przyjemność prowadzić w tej szkole warsztaty i zapytałam uczniów, co faktycznie sądzą o systemie saszetek na telefony. Odpowiedzieli wprost: to działa. Telefon przestał być rozpraszaczem, bo nie ma już pokusy sięgania do plecaka - napisała Anna Stolarczuk.
Zakup saszetek został sfinansowany przez Radę Rodziców. Koszt jednej saszetki to około 80 zł. Jak wynika z opisu, szkoła nie sięgnęła po środki zewnętrzne, a inicjatywa była efektem lokalnej decyzji i współpracy rodziców z placówką.
Źródło: Facebook