Pies błąkał się po ekspresówce. Policjant nie wahał się ani chwili

2026-02-12 10:27

We wtorkowy wieczór, 10 lutego, na drodze ekspresowej S6 doszło do niecodziennej sytuacji. Policjant goleniowskiej drogówki zauważył błąkającego się psa, który znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Funkcjonariusz nie wahał się ani chwili — zabrał zwierzę z trasy i… przygarnął na noc do własnego domu.

Dramatyczne chwile na ruchliwej S6

Podczas rutynowego patrolu policjant Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Goleniowie dostrzegł psa krążącego w pobliżu ekspresówki. Zwierzę było wyraźnie zdezorientowane, a każdy jego krok mógł zakończyć się tragedią — zarówno dla niego, jak i dla kierowców.

Jak relacjonuje policja, funkcjonariusz natychmiast zatrzymał radiowóz w bezpiecznym miejscu i podszedł do czworonoga. Pies nie stawiał oporu, jakby sam szukał pomocy.

— Zwierzę przemieszczało się w rejonie ruchliwej trasy, co stwarzało realne zagrożenie dla jego życia oraz bezpieczeństwa osób korzystających z drogi — mówi st. post. Martyna Kowalska z KPP w Goleniowie.

Nie było komu przekazać psa. Policjant podjął decyzję

Ze względu na późną porę nie było możliwości przekazania psa odpowiednim służbom. Pozostawienie go w tym miejscu mogłoby skończyć się tragicznie. Policjant postanowił więc zabrać zwierzę do siebie.

— Funkcjonariusz zapewnił psu opiekę, jedzenie, wodę i bezpieczne schronienie. Dzięki temu noc spędził w ciepłym i spokojnym miejscu — podkreśla st. post. Kowalska.

Mundur to nie tylko przepisy — to także serce

Historia z Goleniowa pokazuje, że policyjna służba to nie tylko mandaty i kontrole drogowe. To również empatia i gotowość do pomocy tym, którzy sami o nią poprosić nie potrafią.

— Ta sytuacja pokazuje, że policjant wykazał się wrażliwością i troską. Mundur to nie tylko egzekwowanie prawa, ale także zwykła ludzka życzliwość — dodaje st. post. Kowalska.

Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?
Dzień Psa w szczecińskim schronisku