Spis treści
Dramatyczne chwile na ruchliwej S6
Podczas rutynowego patrolu policjant Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Goleniowie dostrzegł psa krążącego w pobliżu ekspresówki. Zwierzę było wyraźnie zdezorientowane, a każdy jego krok mógł zakończyć się tragedią — zarówno dla niego, jak i dla kierowców.
Jak relacjonuje policja, funkcjonariusz natychmiast zatrzymał radiowóz w bezpiecznym miejscu i podszedł do czworonoga. Pies nie stawiał oporu, jakby sam szukał pomocy.
— Zwierzę przemieszczało się w rejonie ruchliwej trasy, co stwarzało realne zagrożenie dla jego życia oraz bezpieczeństwa osób korzystających z drogi — mówi st. post. Martyna Kowalska z KPP w Goleniowie.
Nie było komu przekazać psa. Policjant podjął decyzję
Ze względu na późną porę nie było możliwości przekazania psa odpowiednim służbom. Pozostawienie go w tym miejscu mogłoby skończyć się tragicznie. Policjant postanowił więc zabrać zwierzę do siebie.
— Funkcjonariusz zapewnił psu opiekę, jedzenie, wodę i bezpieczne schronienie. Dzięki temu noc spędził w ciepłym i spokojnym miejscu — podkreśla st. post. Kowalska.
Mundur to nie tylko przepisy — to także serce
Historia z Goleniowa pokazuje, że policyjna służba to nie tylko mandaty i kontrole drogowe. To również empatia i gotowość do pomocy tym, którzy sami o nią poprosić nie potrafią.
— Ta sytuacja pokazuje, że policjant wykazał się wrażliwością i troską. Mundur to nie tylko egzekwowanie prawa, ale także zwykła ludzka życzliwość — dodaje st. post. Kowalska.