Pączki, tradycja i... paprykarz! Dziennikarka spróbowała nietypowego przysmaku i podzieliła się wrażeniami. "Dominuje posmak"

2026-02-12 12:12

W Tłusty Czwartek Polacy potrafią ustawić się w kolejce po pączki jeszcze przed świtem. Ale tym razem w Zachodniopomorskiem na świętowanie wkroczył zupełnie nowy zawodnik: pączek z paprykarzem kamieńskim. Dziennikarka Vox FM postanowiła sprawdzić, jak smakuje ten niecodzienny przysmak – i nie ukrywa, że przeżyła kulinarne zaskoczenie.

Pączki, które zaskakują

Nie jest tajemnicą, że w Szczecinie i okolicach kreatywność cukierników nie zna granic. W ostatnich latach pojawiały się już "wytrawne" pączki z paprykarzem szczecińskim, kapustą i grzybami, a nawet… pączkoburgery. Tym razem hitem stała się wersja z paprykarzem kamieńskim, produktem o lokalnym rodowodzie i wiernym gronie fanów.

To właśnie ten wariant trafił w ręce Pauli Dąbrowskiej, dziennikarki Vox FM. Jak przyznała, nie była to jej pierwsza przygoda z takim pączkiem, ale tegoroczna degustacja ponownie ją zaskoczyła.

– Ciasto było bardzo mięciutkie i sprężyste. Czułam się, jakbym jadła pączki od mojej babci – relacjonowała dziennikarka.

Skąd wziął się pomysł na pączka z paprykarzem?

Paprykarz – czy to szczeciński, czy kamieński – to w regionie coś więcej niż smarowidło do chleba. To element lokalnej tożsamości, produkt z historią i kulturowym bagażem. Paprykarz szczeciński doczekał się nawet murali i pomnika na Łasztowni, a jego tradycja sięga lat 60.

W Zachodniopomorskiem funkcjonuje kilka odmian tego przysmaku, m.in.:

  • paprykarz szczeciński,
  • paprykarz z ryb z wyspy Wolin,
  • paprykarz kamieński.

To właśnie twórcy paprykarza kamieńskiego, czyli rodzina Zubowiczów, już dwa lata temu wprowadzili do sprzedaży pączka z własnym produktem. Pomysł pączka z paprykarzem kamieńskim okazał się strzałem w dziesiątkę – dziś to jeden z ich najbardziej rozpoznawalnych produktów.

Tłusty Czwartek – tradycja, która łączy pokolenia

Choć eksperymenty kulinarne przyciągają uwagę, Tłusty Czwartek ma w Polsce długą i słodką historię. To dzień, w którym – zgodnie z tradycją – można bez wyrzutów sumienia zajadać się pączkami i faworkami. Dawniej świętowano w ten sposób odejście zimy i nadejście ostatnich dni karnawału. Dziś to przede wszystkim okazja do wspólnego objadania się i celebrowania smaków, które kojarzą się z domem i dzieciństwem.

Jak smakował pączek z paprykarzem?

Paula Dąbrowska przyznaje, że pączek kosztował 12 zł, ale dzięki rabatowi za bycie pierwszym klientem zapłaciła mniej. Największe wrażenie zrobiło na niej jednak nie ciasto, a farsz.

– Widać w środku, że nie żałowano nadzienia. Paprykarz kamieński ma specyficzny smak – dominuje posmak rybny. Nie każdemu podejdzie, ale dla mnie to pyszne, wytrawne danie, idealne na śniadanie lub kolację – ocenia.

Dziennikarka podkreśla, że to propozycja dla odważnych i dla tych, którzy lubią regionalne smaki. Jedno jest pewne: taki pączek nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

Pączek, który dzieli, ale... kusi

Czy pączek z paprykarzem kamieńskim stanie się nową tradycją Tłustego Czwartku? Trudno powiedzieć. Jedni będą zachwyceni, inni skrzywią się na samą myśl o rybnym nadzieniu. Ale właśnie o to chodzi w kulinarnych eksperymentach – by zaskakiwać, bawić i odkrywać nowe smaki.

A jeśli ktoś ma wątpliwości, Paula Dąbrowska ma prostą radę:

– Pewne rzeczy trzeba po prostu spróbować.

Sonda
Smażysz pączki w domu czy kupujesz gotowe?
Najbardziej romantyczny przystanek w Polsce