Spis treści
Wandalizm na wiadukcie przy ulicy Wilczej
Do zdarzenia doszło w górnej partii obiektu, konkretnie na fragmencie ceglanego muru usytuowanym przy nasypie kolejowym. Sprawca pozostawił tam swój „podpis”, niszcząc estetykę świeżo odnowionej powierzchni. Choć po drugiej stronie ulicy znajduje się kamera, najprawdopodobniej nie zarejestrowała ona momentu popełnienia przestępstwa. Urządzenie to zostało zainstalowane tymczasowo, a jego głównym zadaniem jest monitorowanie zaplecza budowy, a nie samej konstrukcji wiaduktu. Wandal miał więc niestety ułatwione zadanie.
Polecany artykuł:
Historia wiaduktu kolejowego na trasie do Polic
Przejazd nad ulicą Wilczą stanowi istotny element linii kolejowej prowadzącej w kierunku Polic i wpisał się w krajobraz tej części miasta na wiele dziesięcioleci. Przez lata jego stan techniczny i wizualny pozostawiał wiele do życzenia, a doraźne naprawy nie przynosiły trwałych efektów estetycznych. Przed generalnym remontem mury pokryte były warstwami starych graffiti, a na szczycie widniał nawet ironicznie brzmiący w tym kontekście napis „Obiekt monitorowany”. Dopiero niedawna inwestycja przywróciła budowli historyczny charakter.
Zakres prac modernizacyjnych
Kompleksowa renowacja wiaduktu została przeprowadzona w ramach szeroko zakrojonego projektu budowy Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. Za realizację zadania odpowiadały spółka PKP Polskie Linie Kolejowe oraz wykonawca, firma Trakcja S.A. Inwestycja pochłonęła ogromne środki i wymagała miesięcy pracy, obejmując szereg skomplikowanych działań inżynieryjnych:
- wzmocnienie nośności całej konstrukcji,
- konserwację i zabezpieczenie elementów stalowych,
- gruntowne odświeżenie elewacji,
- przebudowę przejazdu pod obiektem,
- przywrócenie pierwotnej szerokości jezdni.
Inwestycję sfinalizowano w listopadzie 2025 roku. Mieszkańcy krótko cieszyli się nieskazitelnym wyglądem infrastruktury, zanim pojawił się pierwszy akt wandalizmu.
Kary za niszczenie mienia publicznego
Malowanie po cudzej własności nie jest wyrazem artystycznej ekspresji, lecz czynem zabronionym, za który grożą surowe konsekwencje prawne. Zgodnie z artykułem 288 Kodeksu karnego, za przestępstwo zniszczenia lub uszkodzenia mienia sąd może orzec karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności. W sytuacji, gdy wyrządzona szkoda nie przekracza kwoty 500 złotych, czyn kwalifikowany jest jako wykroczenie.
Sprawcy muszą liczyć się także z dolegliwościami finansowymi:
- nakazem naprawienia wyrządzonej szkody,
- wysoką grzywną,
- odpowiedzialnością majątkową rodziców w przypadku osób nieletnich.
Jeden bezmyślny wybryk z użyciem farby w sprayu może więc kosztować wandala lub jego opiekunów tysiące złotych.
Poszukiwania sprawcy dewastacji
Statystyki pokazują, że wykrywalność tego typu wykroczeń bywa niska, co często rozzuchwala pseudografficiarzy. Mimo to, służby nie bagatelizują zgłoszeń dotyczących dewastacji nowej infrastruktury. Jeżeli tożsamość sprawcy zostanie ustalona, poniesie on pełną odpowiedzialność za zniszczenie efektów wielomiesięcznej pracy drogowców i kolejarzy.