Spis treści
Pomyłka, która zmieniła życie 20‑latka
Karol Ślusarek, 20‑letni maturzysta, został wciągnięty w sprawę, z którą nie miał absolutnie nic wspólnego. Prokuratura oskarżyła go o handel narkotykami tylko dlatego, że nosi takie samo imię i nazwisko jak inny podejrzany — mężczyzna zameldowany w nadmorskiej gminie, pracujący w Niemczech i od czasu do czasu pojawiający się w Szczecinie, gdzie pomieszkuje z ojcem.
Zamiast tego właściwego mężczyzny, śledczy zatrzymali niewinnego chłopaka przygotowującego się do matury.
„Myślałem, że to żart”
Gdy policjanci zapukali do drzwi Karola, ten nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.
– Uznałem to jako jakieś jakąś pomyłkę, żart, dopóki nie usłyszałem, o co chodzi – mówi Karol Ślusarek.
Z dnia na dzień stał się podejrzanym w poważnej sprawie, a jego życie wywróciło się do góry nogami.
Stres, izolacja i strach o przyszłość
Choć Karol wiedział, że jest niewinny, cała sytuacja odcisnęła na nim piętno. Zamiast skupić się na nauce, musiał walczyć o swoje dobre imię.
– Od tej pory trochę się bardziej zamknąłem w sobie i zacząłem się więcej stresować niepotrzebnymi rzeczami i trochę zaniedbałem swoje obowiązki szkolne.
Dla młodego człowieka, stojącego u progu dorosłości, to był ogromny ciężar.
Sąd kończy koszmar. „Czuję się wolny”
W czwartek, 2 kwietnia, Sąd Rejonowy w Szczecinie umorzył postępowanie wobec Karola. Prokuratorska pomyłka została oficjalnie potwierdzona, a chłopak odzyskał spokój.
– Czuję się wolny od tej sprawy – mówi Karol Ślusarek.
Zapowiada, że będzie dochodził odszkodowania od prokuratury, która niesłusznie go oskarżyła. Nie ujawnia, o jakiej kwocie myśli, ale jedno podkreśla bardzo mocno:
– Żeby nie skrzywdzić innych, potencjalnych niewinnych – zaznacza.
Adwokatka: „Nigdy nie widziałam takiego błędu”
Reprezentująca Karola mec. Patrycja Urban‑Malada nie kryje satysfakcji z wyroku, ale też podkreśla, że sprawa była wyjątkowa.
– Zostałam poproszona o obronę pana Karola już pod koniec postępowania przygotowawczego, więc kiedy już zorientował się i był świadomy tego, że to nie on powinien odpowiadać w tej sprawie, więc ja już od razu wiedziałam, co się dzieje – mówi prawniczka. – Zapoznałam się z aktami, zobaczyłam, na którym etapie, gdzie został popełniony błąd i co się później działo. No i konsekwentnie dzisiaj znaleźliśmy się tutaj, na sali sądowej. No chyba nie mogło być inaczej po tym całym splocie okoliczności, które się wydarzały w tej sprawie.
Adwokatka dodaje, że w swojej karierze nie spotkała się z taką sytuacją.
– Jako prawnik, wcześniej jako prokurator, teraz jako adwokat z takim zdarzeniem nie miałam nigdy do czynienia. Nigdy – podkreśla mec. Patrycja Urban‑Malada.
Prokurator milczy, ale… przeprasza
Prokurator, który dopuścił się pomyłki, niechętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Ostatecznie przekazał jedynie krótkie oświadczenie:
– W związku z zaistniałą sytuacją cofnąłem akt oskarżenia przeciwko panu Ślusarkowi. Wniosek ten został uwzględniony przez sąd i w dniu dzisiejszym Sąd umorzył postępowanie prowadzone przeciwko niemu. Już podczas poprzedniego posiedzenia przeprosiłem Pana Ślusarka za zaistniałą sytuację – dodał prokurator.
Co dalej? Walka o sprawiedliwość
Karol chce wrócić do normalnego życia, ale jednocześnie zapowiada, że nie odpuści. Chce, by ktoś poniósł odpowiedzialność za błąd, który kosztował go miesiące stresu i niepewności.
Ta historia to przestroga — jak łatwo niewinny człowiek może stać się ofiarą systemowej pomyłki. I jak ważne jest, by takie sprawy nagłaśniać.