Spis treści
Ogromna rekrutacja w TÜV Süd
Jeden z globalnych liderów zajmujących się certyfikacją, badaniami oraz inspekcjami technicznymi wdraża niezwykle śmiałą strategię ekspansji. Patrick Vollmer, który niedawno objął stanowisko prezesa niemieckiej korporacji TÜV Süd, zadeklarował zwiększenie załogi z obecnych trzydziestu do trzydziestu pięciu tysięcy pracowników do 2030 roku. W efekcie powstanie pięć tysięcy zupełnie nowych wakatów, z czego ponad połowa zlokalizowana będzie poza granicami Niemiec, ze szczególnym uwzględnieniem rynków w Stanach Zjednoczonych i Chinach.
Mamy do czynienia z najbardziej spektakularną rozbudową kadr w tej korporacji od wielu dekad. Sytuacja ta wyraźnie pokazuje, że branża badań technicznych oraz certyfikacji rozwija się w tempie znacznie przewyższającym dotychczasowe prognozy rynkowych analityków.
Rekordowe przychody TÜV Süd napędzają zatrudnienie
Przedsiębiorstwo zza naszej zachodniej granicy może pochwalić się znakomitymi wskaźnikami finansowymi. W minionym roku wpływy korporacji poszybowały do poziomu 3,7 miliarda euro, a w niedalekiej przyszłości zarząd zamierza przebić psychologiczną barierę czterech miliardów euro przychodu.
Za tak dynamicznym rozwojem stoi kilka kluczowych czynników:
- zaostrzające się przepisy i normy na terenie Europy oraz w ujęciu globalnym,
- potężne zapotrzebowanie na poświadczanie zgodności towarów, instalacji oraz systemów kierowania,
- ekspansja w innowacyjnych sektorach, w tym sprawdzanie rozwiązań bazujących na sztucznej inteligencji,
- niezwykle chłonny rynek analiz technicznych w Stanach Zjednoczonych i Azji.
Warto zaznaczyć, że wbrew powszechnemu trendowi automatyzacji oraz implementacji algorytmów sztucznej inteligencji, zarząd nie myśli o jakichkolwiek zwolnieniach, a wręcz przeciwnie – szykuje nowe etaty. Prezes Vollmer wyraźnie zaznacza, że nowoczesne technologie mają jedynie ułatwiać codzienne obowiązki załodze, a absolutnie nie wyprzeć ludzi z zakładów pracy.
Sztuczna inteligencja nie zabierze pracy inżynierom
Niemiecka organizacja intensywnie testuje innowacyjne systemy funkcjonowania, gdzie wybrane kontrole – na przykład techniczny dozór wind – realizowane są na odległość, bez konieczności osobistego przyjazdu fachowca na miejsce. Taki model działania w żadnym wypadku nie pociągnie za sobą redukcji personelu. Włodarze korporacji planują przekierować swoją kadrę do znacznie bardziej wymagających procesów, obejmujących chociażby szczegółową analizę zbiorów danych, weryfikację zabezpieczeń informatycznych czy kompleksowe audyty w sektorze przemysłowym.
Praca w Niemczech to wielka szansa dla Polaków
Z informacji przekazywanych przez lokalną prasę wynika, że blisko czterdzieści procent z puli nowych miejsc pracy zostanie utworzonych bezpośrednio na terytorium Niemiec, co przekłada się na około dwa tysiące wakatów. To fenomenalna perspektywa dla rodzimych fachowców, którzy już w tym momencie stanowią potężny filar kadrowy w sektorze inspekcji technicznych u naszych sąsiadów zza Odry.
Polscy obywatele zatrudnieni na stanowiskach takich jak:
- specjaliści od diagnostyki pojazdów,
- kontrolerzy standardów jakościowych,
- wykwalifikowani mechanicy i elektrycy z dyplomem inżyniera,
- pracownicy techniczni obsługujący maszyny przemysłowe,
- fachowcy zajmujący się audytowaniem i certyfikacją
– mogą bez wątpienia liczyć na nowe ścieżki kariery, możliwości uzyskania awansu oraz pogłębiania swoich dotychczasowych kompetencji zawodowych.
Tamtejsze środki masowego przekazu stale przypominają, że na rynku brakuje rąk do pracy o odpowiednich kwalifikacjach, a specjaliści znad Wisły od wielu sezonów znajdują się w ścisłej czołówce najbardziej pożądanych ekspertów w dziedzinie weryfikacji technologicznych.
Zarobki w Niemczech a w Polsce. Przepaść w pensjach inżynierów
Dysproporcje w stawkach oferowanych nad Wisłą i za Odrą w sektorze badań i weryfikacji technicznej nadal pozostają wręcz kolosalne. W niemieckich strukturach wynagrodzenia przeznaczone dla ekspertów pracujących w TÜV klasyfikują się w ścisłej czołówce najwyższych pensji w całej branży technologicznej.
Za naszą zachodnią granicą wykwalifikowani kontrolerzy, inżynierowie oraz diagności inkasują przeciętnie:
- od 3500 do 5500 euro brutto w skali miesiąca na typowych stanowiskach eksperckich,
- od 5500 do 7500 euro w przypadku doświadczonych audytorów i weteranów branży,
- mechatronicy oraz technicy mogą liczyć na wypłaty rzędu 3000–3800 euro,
- ogólnokrajowa średnia w tym państwie waha się od 3650 do 4784 euro brutto.
Tymczasem na polskim rynku pracy kwoty przelewane na konta pracowników prezentują się następująco:
- inżynierowie otrzymują od 8000 do 13500 złotych brutto,
- technicy i eksperci od mechatroniki zarabiają między 5000 a 9000 złotych,
- inspektorzy i specjaliści do spraw certyfikacji dostają od 6000 do 10000 złotych,
- średnie krajowe wynagrodzenie oscyluje w granicach 7000–8000 złotych brutto.
Rzeczywistość jest taka, że niemieckie pakiety wynagrodzeń przewyższają polskie stawki dwukrotnie, a czasem nawet trzykrotnie, co permanentnie kusi naszych rodaków do zasilania szeregów takich potęg jak TÜV Süd, Dekra czy TÜV Rheinland. Ogłoszenie chęci przyjęcia kolejnych pięciu tysięcy osób z pewnością jeszcze mocniej zintensyfikuje to zjawisko.
Dalsze plany rozwoju TÜV Süd i ekspansja w Europie
Przedstawiciele TÜV Süd deklarują, że w perspektywie nadchodzących lat zamierzają utrzymać dynamikę wzrostu na poziomie od pięciu do siedmiu procent w skali roku, a wchłanianie mniejszych podmiotów z rynku ma znacząco napędzić ten progres.
W ujęciu praktycznym oznacza to, że procesy rekrutacyjne będą prowadzone nie tylko u naszych sąsiadów, ale również w pozostałych państwach Starego Kontynentu. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że nowe etaty powstaną także w Polsce, ponieważ niemiecki gigant posiada już na naszym terytorium prężnie działające filie oraz centra obsługi.
