Spis treści
Pościg na drodze wojewódzkiej nr 119
Oficer dyżurny w Myśliborzu odebrał informację o ciągniku z przyczepą znajdującym się w przydrożnym rowie przy trasie wojewódzkiej numer 119. Według świadków obok maszyny przebywało dwóch nietrzeźwych mężczyzn. Kiedy patrole zmierzały pod wskazany adres, nagle dostrzegły poszukiwaną maszynę w pełnym ruchu.
Mundurowi natychmiast dali znak do zatrzymania się, ale prowadzący całkowicie to zlekceważył. Maszyna poruszała się całą szerokością jezdni, zmuszając stróżów prawa do podjęcia bezpośredniego pościgu. Dopiero na bocznej trasie technicznej radiowóz zdołał minąć uciekający pojazd.
W tym momencie oczom funkcjonariuszy ukazał się zdumiewający widok, ponieważ mężczyzna siedzący za kierownicą pociągał alkohol z butelki, nie przerywając niebezpiecznej jazdy.
Dawka 4,7 promila to śmiertelne zagrożenie
Specjaliści jednoznacznie podkreślają, że przekroczenie bariery 4 promili alkoholu we krwi stanowi dla przeciętnego człowieka dawkę letalną. Takie stężenie wywołuje krytyczne zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego, a także prowadzi do zatrzymania oddechu oraz utraty przytomności.
Ujęty 29-latek wydmuchał aż 4,7 promila. Jest to poziom, przy którym u większości pacjentów dochodzi do zgonu, zanim w ogóle trafią pod opiekę wykwalifikowanych lekarzy.
Zatrzymanie rolnika z Myśliborza i poważne zarzuty
Ostatecznie szalony rajd został przerwany przez mundurowych. Przeprowadzone badanie urządzeniem pomiarowym potwierdziło gigantyczne stężenie alkoholu w organizmie traktorzysty. Dodatkowo po weryfikacji w policyjnych systemach wyszło również na jaw, że 29-latek ma obowiązujący zakaz wsiadania za kółko.
Mężczyzna natychmiast trafił do policyjnej celi, gdzie musiał najpierw wytrzeźwieć. Następnie śledczy przedstawili mu zarzuty obejmujące jazdę po pijanemu, zignorowanie decyzji sądu oraz sprowadzenie potężnego niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.
