Wokół tematu schronów narosło wiele mitów. Często wyobrażamy sobie potężne, betonowe bunkry na kilkaset osób, głęboko pod ziemią. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bliższa naszej codzienności. Straż pożarna stawia na tzw. punkty schronienia – najniższą, ale najbardziej dostępną kategorię miejsc, w których można doraźnie przeczekać niebezpieczeństwo.
Aplikacja, która może uratować życie
Kluczem do bezpieczeństwa ma być nowoczesna technologia. Pod adresem www.gdziesieukryc.pl dostępna jest specjalna aplikacja (można z niej korzystać w przeglądarce lub pobrać na telefon), która wskazuje najbliższe bezpieczne lokalizacje.
W aplikacji znajduje się na dzień dzisiejszy prawie 5 tysięcy punktów schronienia na terenie województwa zachodniopomorskiego – informuje st. bryg. Mirosław Pender. – Warto rozpoznać najbliższe otoczenie domu, bloku czy miejsca pracy już teraz. Wiedza i umiejętność właściwego zachowania sprawiają, że reagujemy spokojniej i czujemy się bezpieczniej.
Punkt schronienia to miejsca wyselekcjonowane według rygorystycznych algorytmów. Muszą to być pomieszczenia o pełnych ścianach, pozbawione instalacji gazowych, które mogłyby stanowić dodatkowe zagrożenie. To właśnie tam powinniśmy się udać, gdy czasu na ewakuację jest niewiele – np. podczas gwałtownych anomalii pogodowych czy zagrożenia z powietrza.
Udanie się w taki punkt na pewno podwyższa poziom zabezpieczenia i daje większą gwarancję przetrwania niż pozostanie w mieszkaniu – wyjaśnia Komendant Wojewódzki PSP.
Baza punktów schronienia nie powstała przypadkowo. Strażacy zweryfikowali obiekty, które historycznie pełniły funkcje schronów, ale listę rozszerzono o nowoczesną infrastrukturę.
Na mapie znajdziemy:
- tunele i wiadukty,
- garaże podziemne,
- piwnice o odpowiedniej konstrukcji,
- obiekty użyteczności publicznej.
Co ciekawe, system jest „żywy”. Straż Pożarna nie tylko stale weryfikuje nowe obiekty w ramach swojej działalności, ale daje też głos obywatelom. Każdy mieszkaniec może za pomocą aplikacji zgłosić miejsce, które jego zdaniem nadaje się na punkt schronienia. Po takim zgłoszeniu strażacy jadą na miejsce i sprawdzają, czy obiekt spełnia normy bezpieczeństwa.
Służby podkreślają: sprawdzenie mapy dzisiaj to nie powód do niepokoju, a wyraz odpowiedzialności. Znajomość drogi do najbliższego punktu schronienia powinna być tak samo naturalna, jak wiedza o tym, gdzie w budynku znajduje się gaśnica czy wyjście ewakuacyjne.