Transport pod ścianą, a paliwowa turystyka kwitnie

2026-03-25 14:05

Drastyczne skoki cen paliw wywołały w polskiej gospodarce sytuację pełną sprzeczności. Podczas gdy rodzimi przewoźnicy drogowi walczą o przetrwanie, niemieccy kierowcy masowo odwiedzają przygraniczne stacje.

Stacja paliw

i

Autor: Freepik.com Nowe paliwo na stacjach. Zmiany już od 1 marca.

Sytuacja w branży transportowej stała się krytyczna. W ciągu zaledwie jednego miesiąca koszty oleju napędowego wzrosły o połowę. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych, wspólnie z innymi organizacjami z całego kraju, skierowało w tej sprawie petycję do premiera.

To jest przepaść. Koszt przejechania 100 kilometrów wzrósł o blisko 100 złotych. Przy średniej marży na poziomie 2%, branża po prostu nie jest w stanie udźwignąć tak gigantycznej podwyżki cen paliwa hurtowego - podkreśla Dariusz Matulewicz z Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

Przewoźnicy zaproponowali konkretne rozwiązania:

  • Wprowadzenie dedykowanej tarczy paliwowej
  • Zwrot części akcyzy dla transportu zawodowego
  • Interwencja w ceny hurtowe, które uderzają w firmy mocniej niż ceny na pylonach stacji benzynowych

Mimo że dla Polaków ceny są rekordowe, dla mieszkańców przygranicznych niemieckich miejscowości paliwo w Polsce wciąż pozostaje „okazją”. W Lubieszynie paliwo jest tańsze nawet o 40 centów na litrze niż w Niemczech.

Obecnie za litr paliwa w Niemczech trzeba zapłacić od 2,15 € do nawet 2,30 €. Na polskich stacjach cena oscyluje w granicach 1,70 €. To sprawia, że do Polski przyjeżdżają nie tylko mieszkańcy pobliskiego Pasewalku, ale i odległego Waren.

Przygraniczny paradoks cenowy

Choć paliwo w Polsce jest tańsze dla Niemców, mieszkańcy przygranicznych miejscowości, takich jak Lubieszyn, muszą mierzyć się z lokalną drożyzną. Stacje położone bezpośrednio przy granicy utrzymują wyższe ceny niż te w centrum Szczecina, wykorzystując ogromny popyt ze strony zachodnich sąsiadów.

Obecnie branża czeka na reakcję rządu. Bez systemowego wsparcia, polski transport - mimo oblężenia stacji przez turystów paliwowych - może wkrótce stanąć w miejscu.