Czereśnie w Szczecinie wywołują emocje. Cena wysoka, ale i oburzenie sprzedawcy. "Jest pani bezczelna"

Powoli rozpoczyna się sezon na polskie owoce. Można już dorwać krajowe truskawki! Reszta owoców jest importowanych. Polskich czereśni też nie zobaczymy, ale za to udało nam się znaleźć pierwsze czereśnie w Szczecinie. Z Hiszpanii, ale w stolicy województwa zachodniopomorskiego. Ile zapłacimy za kilogram czereśni?

Czereśnie Szczecin
Autor: Paula Dąbrowska

Czereśnie grozy w Szczecinie. Nie jest tak drogo jak w Warszawie

Niedawno obiegły sieć ceny czereśni w Warszawie. Można tam zobaczyć ceny około 100 zł za kilogram. Co jednak zauważają Internauci, rok temu niektóre stragany sprzedawały czereśnie za około 200 zł za kilogram. W tym roku nie jest tak źle, chociaż dalej drogo.

W związku z tym postanowiliśmy się przejść na szczeciński ryneczek przy ulicy Kołłątaja w Szczecinie. Jak się okazało, czereśnie naprawdę trudno znaleźć. A jak już, to kosztują około 60 zł za kilogram.

- To nie są oczywiście polskie czereśnie, tylko z Hiszpanii. Dlatego cena jest tak wysoka, ale za to słodziutkie owoce – opowiada jedna ze sprzedawczyń owoców.

Na pytanie, czy sporo z nich schodzi, pani się zaśmiała.

- Widzi Pani, ile wzięliśmy kartoników? Dwa malutkie. Powinno zejść, ale więcej by nawet nie miało sensu. Ludzie widzą ceny, pytają czy to naprawdę i idą dalej – opowiada kasjerka.

Ceny czereśni
Autor: Paula Dąbrowska
Czereśnie- dlaczego warto je jeść? Co zrobić z czereśni?

Czereśnie w Szczecinie wywołują emocje. Zakaz robienia zdjęć zgodny z prawem?

Mamy w nawyku pytanie o to, czy można zrobić zdjęcie produktu. Po zapytaniu się jednego z właścicieli straganu usłyszeliśmy bardzo niemiłe słowa.

- A co o jest za moda na robienie zdjęć? Potem się z nas śmiejecie w Internecie. Jest pani bezczelna, że w ogóle pani mnie o to pyta. Nie ma robienia zdjęć mnie i mojego towaru – odpowiedział jeden ze sprzedawców owoców i warzyw.

Co ciekawe, trzy lata temu podobna skarga trafiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Klienci skarżyli się, że sklepy zabraniają robić zdjęcia cen oraz kodów kreskowych.

- Nie ma przepisów, które zakazywałyby robienia zdjęć w sklepach. Oferta sklepu nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Równie dobrze konsument zamiast z aparatem może chodzić z notatnikiem i skrupulatnie zapisywać różnice w cenach produktów albo je zapamiętywać i wybrać najkorzystniejszą ofertę – powiedziała Agnieszka Majchrzak z UOKiK dla portalu kruczek.pl

Jak jest zaznaczane, zakaz fotografowania cen może być uznany za nieuczciwą praktykę rynkową.