Spis treści
Odkrycie w kamienicy z czasów budowy
Konserwatorzy natrafili na ten niezwykły ślad w trakcie renowacji starych drzwi wejściowych budynku. Początkowo eksperci zakładali, że tekst nawiązuje do historycznej nazwy traktu. Późniejsze analizy udowodniły jednak, że napis jest sygnaturą mistrza garncarskiego Carla Polisa, czyli pierwotnego właściciela posesji. Znak „4. C.Polis. 4” został prawdopodobnie umieszczony w nadprożu jeszcze w trakcie wznoszenia obiektu, między 1864 a 1866 rokiem.
Realizacją inwestycji kierował mistrz murarski H. Günther, a dokumentację projektową sygnował miejski radca budowlany Szczecina, James Hobrecht. Pierwszy gospodarz obiektu wprowadził się pod ten adres z najbliższymi, zostawiając na elewacji wyjątkowy znak, który przetrwał nienaruszony przez ponad półtora wieku aż do naszych czasów.
Inskrypcja na szczecińskiej elewacji odnowiona
Współcześnie znalezisko z ulicy Limanowskiego nie stanowi już wyłącznie rarytasu dla historyków architektury i konserwatorów. Dzięki skrupulatnym pracom, symbol „4. C.Polis. 4” odzyskał dawną estetykę i ponownie zdobi wejście do budynku. Miejscy spacerowicze oraz miłośnicy dziejów mogą teraz oglądać autentyczny podpis pierwszego właściciela sprzed około stu sześćdziesięciu lat. Zrewitalizowany fragment elewacji stanowi doskonały dowód na to, że ukryte pod tynkami pamiątki da się skutecznie przywracać do przestrzeni miejskiej.
Przewodniczka miejska oraz autorka publikacji „Spod tynku”, Polina Wierzchowiec uważa, że takie inicjatywy udowadniają rosnącą świadomość historyczną szczecinian.
– Strasznie się cieszę, że świadomość mieszkańców, tym bardziej właścicieli obiektów tego typu w Szczecinie, jest coraz większa i jeżeli taki napis zostaje znaleziony, nie od razu oznacza to zamalowanie, tylko zostaje podjęta próba ratowania tego typu elementów – mówi "Super Expressowi" Polina Wierzchowiec.
Ślady przeszłości na Nowym Mieście w Szczecinie
Według badaczki, sytuacja z ulicy Limanowskiego to niejedyny taki przypadek, a wojewódzka stolica skrywa wiele podobnych artefaktów. W obrębie szczecińskiego Nowego Miasta wciąż istnieje sporo dawnych znaków, które po latach znów ujrzały światło dzienne dzięki prywatnym inicjatywom renowacyjnym.
– Na terenie Nowego Miasta możemy znaleźć sporo ciekawych przykładów, gdzie właściciele zdecydowali się na to, aby te napisy odtworzyć. Ciekawym przykładem w okolicy jest chociażby dawny sklep kolonialny u zbiegu ulic Owocowej i Kaszubskiej czy baptyści, gdzie na ich budynku są też napisy w języku niemieckim, a także na przykład wejścia do budynku dawnej kolei pruskiej, gdzie napisy zostały zachowane – wylicza Polina Wierzchowiec.
Podobne relikty umożliwiają poznawanie historii miasta z zupełnie nowej perspektywy. Dawne reklamy, historyczne szyldy i wyblakłe teksty na murach bywają często jedynym fizycznym dowodem istnienia lokalnych przedsiębiorców oraz instytucji kształtujących przed laty tożsamość stolicy Szczecina.
Znalezisko z Limanowskiego trafi do książki
Odkrycie i przywrócenie zabytkowej inskrypcji stało się jedną z inspiracji do napisania kolejnej części książki "Spod tynku", w której można zapoznać się z historycznymi śladami pozostawionymi na elewacjach szczecińskich budynków.
– Większość tych napisów można znaleźć w książce „Spod tynku”, która ukazała się w zeszłym roku. Szykuję już drugą część, w której między innymi ten napis też zostanie opisany, więc śledźcie nas – zapowiada Polina Wierzchowiec.
Za sprawą profesjonalnej renowacji znak „4. C.Polis. 4” powrócił do roli kluczowego i namacalnego akcentu historycznego Szczecina. Ten z pozoru niewielki element po 160 latach znowu intryguje przechodniów, stanowiąc pamiątkę po dawnych obywatelach miasta.
