Spis treści
Zasadzka policji z Goleniowa i niedoszły pożar lasu
Wtorkowa akcja z 21 lipca zakończyła się sukcesem goleniowskich mundurowych, którzy ujęli sprawcę w trakcie próby podpalenia drewnianych zrębków. Przez kilka ostatnich tygodni funkcjonariusze prowadzili szczegółowe działania operacyjne, które pozwoliły im wytypować odpowiednią osobę. Kiedy śledzony mężczyzna zjawił się we wskazanym rejonie i zaczął rozniecać ogień, kryminalni natychmiast przerwali jego działania.
Polecany artykuł:
Błyskawiczna interwencja na gorącym uczynku
Stróże prawa obezwładnili napastnika dokładnie w chwili, gdy ten usiłował zająć ogniem zgromadzone na skraju lasu drewno. Tylko dzięki błyskawicznej interwencji służb płomienie nie przeniosły się na pobliskie drzewostany, co mogłoby wywołać poważne zagrożenie dla życia i mienia okolicznych mieszkańców.
Po przewiezieniu na komendę zatrzymanemu przedstawiono zarzut z artykułu 288 paragraf 1 Kodeksu karnego.
Śledztwo prokuratury i środki zapobiegawcze
Kiedy zakończono podstawowe procedury na komendzie, sprawcę przekazano do dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Goleniowie. W czwartek 23 lipca śledczy zdecydowali o zastosowaniu wobec niego środków zapobiegawczych, nakładając na niego między innymi obowiązek regularnego stawiennictwa w ramach policyjnego dozoru.
Przedstawiciele goleniowskiej komendy zaznaczają, że ten przypadek idealnie obrazuje ogromne znaczenie wieloletniego doświadczenia oraz żmudnej współpracy różnych pionów, co ostatecznie zapobiegło powstaniu kolejnego pożaru.
Strażak ochotnik odpowiedzialny za podpalenia w Nadleśnictwie Kliniska
Dziennikarze lokalnego serwisu twojeinfo24.pl donoszą, że ujęty przez funkcjonariuszy sprawca na co dzień służy jako strażak ochotnik. Z nieoficjalnych przecieków wynika, że mężczyzna może być autorem całej serii niebezpiecznych incydentów w powiecie goleniowskim. W kręgu zainteresowania śledczych znajdują się przede wszystkim zagadkowe pożary wybuchające w ostatnich miesiącach na terenach zarządzanych przez Nadleśnictwo Kliniska.
Gdyby policyjne przypuszczenia znalazły oparcie w dowodach, skala działalności zatrzymanego wykraczałaby daleko poza jeden udaremniony incydent.