Spis treści
Kontrola na granicy ujawniła skrywaną tajemnicę
Wczoraj przed południem funkcjonariusze niemieckiej Bundespolizei prowadzili kontrole w związku z przywróceniem nadzoru na granicy z Polską. Na byłym przejściu Pomellen zatrzymano autobus FlixBusa jadący z Polski do Niemiec.
Wśród pasażerów była 57‑letnia Polka. Podczas rutynowej kontroli pokazała ważny polski dowód osobisty. To wystarczyło, by system policyjny „zapikał” alarmem.
– Podczas sprawdzenia danych kobiety ujawniono aktywny nakaz aresztowania wydany przez prokuraturę w Saarbrücken – przekazał Igor Weber z policji w Pasewalku.
Stara sprawa, poważne konsekwencje
Jak ustalili funkcjonariusze, Polka była wcześniej prawomocnie skazana za znieważenie. Sąd wymierzył jej 1500 euro grzywny oraz 81 euro kosztów postępowania.
Kobieta nigdy nie zapłaciła należności, dlatego w jej sprawie wystawiono nakaz doprowadzenia do odbycia kary. Alternatywą była 60‑dniowa kara więzienia.
– Ponieważ kobieta nie była w stanie uiścić wymaganej kwoty, musieliśmy ją zatrzymać i przekazać do zakładu karnego – dodał Weber.
Z autobusu prosto do celi
Po potwierdzeniu danych 57‑latka została wyprowadzona z autobusu i przewieziona do aresztu. Następnie trafiła do zakładu karnego w Bützow, gdzie odbędzie zasądzoną karę.
Dla pozostałych pasażerów podróż trwała dalej – autobus ruszył w trasę po krótkim postoju.
Granica coraz bardziej ryzykowna dla poszukiwanych
Niemiecka policja podkreśla, że przywrócone kontrole graniczne regularnie prowadzą do zatrzymań osób poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości. Wystarczy ważny dokument i kilka sekund w systemie, by dawne przewinienia wróciły jak bumerang.
– To kolejny przykład, że nawet drobne wykroczenia mogą mieć poważne skutki, jeśli ignoruje się decyzje sądu – podsumował Weber.
