Spis treści
Dramatyczne zgłoszenie o poranku w Goleniowie
Zdenerwowana kobieta skontaktowała się z oficerem dyżurnym goleniowskiej komendy. Przekazała, że przypadkowo zamknęła drzwi pojazdu, zatrzaskując w środku swoje kilkumiesięczne dziecko wraz z kluczykami. Matka stała obok auta, nie mając jak dostać się do wnętrza.
Na miejsce błyskawicznie skierowano funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego. Sytuacja była krytyczna – promienie słoneczne intensywnie ogrzewały karoserię, a wnętrze samochodu w krótkim czasie mogło zamienić się w niebezpieczny piekarnik.
Długie czekanie na fachowca. Funkcjonariusze musieli działać natychmiast
Mundurowi próbowali wezwać na miejsce specjalistę od otwierania zamków samochodowych. Okazało się jednak, że czas oczekiwania na przyjazd fachowca wynosił kilkadziesiąt minut, co w tej sytuacji nie wchodziło w grę.
Sierżant Martyna Kowalska z Komendy Powiatowej Policji w Goleniowie zaznacza, że trzeba było reagować bez zwłoki:
– W takich sytuacjach nie ma miejsca na wahanie. Wnętrze samochodu nagrzewa się błyskawicznie, a dziecko jest szczególnie narażone na przegrzanie. Kierując się jego bezpieczeństwem, podjęliśmy decyzję o wybiciu szyby. To była jedyna właściwa reakcja.
Szybkie wybicie okna pozwoliło natychmiast dostać się do środka i uwolnić niemowlaka z rozgrzanej pułapki.
Bezpieczne niemowlę w ramionach matki
Dzięki bezkompromisowej postawie patrolu, dziecko wyszło z opresji bez szwanku. Od razu po wydobyciu z nagrzanego pojazdu trafiło w objęcia zapłakanej, ale szczęśliwej matki.
– Najważniejsze, że dziecku nic się nie stało. To pokazuje, jak ważne jest szybkie reagowanie i niebagatelizowanie takich sytuacji – dodaje policjantka.
Policjanci przypominają o zasadach bezpieczeństwa
Mundurowi z Goleniowa ostrzegają: nawet przy niezbyt upalnej pogodzie auto pozostawione na słońcu błyskawicznie się nagrzewa, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla pozostawionych w nim dzieci i zwierząt. W takich chwilach kluczowa jest natychmiastowa reakcja.
– Jeśli widzimy dziecko lub zwierzę zamknięte w samochodzie, reagujmy. W razie potrzeby dzwońmy na numer alarmowy 112. To może uratować życie – przypomina sierżant Kowalska.
Ta niebezpieczna pomyłka mogła mieć fatalne skutki, jednak profesjonalizm miejscowych policjantów pozwolił uniknąć najgorszego.