Finansowa kara dla emerytki z Koszalina
Jak podaje portal GK24.pl, Pani Małgorzata z Koszalina zaczęła dokarmiać kilkumiesięczne, wolno żyjące koty, które za mieszkanie wybrały sobie piwnicę jednego z bloków. Kobieta zaznacza, że okienko do piwnicy było już wcześniej uchylone, a ona tylko zanosiła zwierzakom jedzenie, ale kilkunastu mieszkańców podpisało skargę na Panią Małgorzatę, w związku z uszkodzeniem okna czy zanoszeniem do piwnicy zapchlonych zwierząt. Emerytka twierdzi, że nie zrobiła nic złego, w rozmowie z GK24 podkreśla, że kwota, którą otrzymała do zapłaty jest dla niej duża, ze względu na jej emeryturę. Mowa łącznie o 280 złotych, czyli kosztach które pokrywają prace konserwatorskie. Kobieta poprosiła o pomoc prawniczkę, która przyznała, że była zaskoczona sposobem załatwienia sprawy przez spółdzielnię mieszkaniową. Twierdzi, że od lat piwnica jest miejscem zamieszkiwanym przez różne zwierzęta, a dwa małe koty, które dokarmiała Pani Małgorzata były czyste. Uważa również, że doszło do nieuzasadnionego potraktowania emerytki, a wręcz złamania prawa wobec niej, gdyż ściąganie pieniędzy bez wyroku nakazowego wpisuje się, według Pani Mecenas, w te właśnie ramy.
Spółdzielnia zareagowała
Jak twierdzi prezes spółdzielni Nasz Dom w Koszalinie, Pan Wiesław Kozieja, sprawę zna bardzo dobrze, a na emerytkę skargę podpisało kilkanaście osób. Jak podaje GK24 przedstawiając stanowisko prezesa, świadkowie twierdzą, że to właśnie Pani Małgorzata odpowiada za zniszczenia i wpuszczenie kotów do piwnicy. Sprawa została przedstawiona podczas posiedzenia Rady Nadzorczej, pojawiła się na nim zgoda, że mieszkankę Koszalina trzeba ukarać. Pieniężne obciążenie dotyczyło jednie poniesienia kosztów wymiany okna. Prezes spółdzielni podkreśla, że nie może zamieść sprawy pod dywan, gdyż pod skargą podpisało się sporo członków spółdzielni mieszkaniowej, dodaje również, że spółdzielnia ma własne schronisko dla kotów, a zarzuty o bezduszność nie są prawdą. Jak podaje Pani mecenas Magda Lotfi, ze sprawą trzeba będzie pójść do sądu. Pani Małgorzata czuje się potraktowana bardzo niesprawiedliwie.
Tak wygląda Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie:
