Zaskakujący zwrot w sprawie podpalenia bezdomnego Wiesława. Bracia P. znów przed sądem

Wymiar sprawiedliwości ponownie zbada głośną sprawę morderstwa Wiesława G. ze Szczecina. Mężczyzna w kryzysie bezdomności zmarł po tym, jak w Wielkanoc 2021 roku sprawcy oblali go nieznaną cieczą i podpalili na klatce schodowej przy ulicy Matejki. Robert P. i Michał P., podejrzewani o dokonanie tej zbrodni ze szczególnym okrucieństwem, usłyszeli najpierw wyroki dwudziestu pięciu lat pozbawienia wolności, a niedługo potem wywalczyli uniewinnienie. Obecnie szczeciński Sąd Apelacyjny planuje dogłębnie przeanalizować dotychczas zgromadzone i kluczowe dla śledztwa materiały dowodowe.

Ślady przy ulicy Matejki mogą pogrążyć oskarżonych braci P.

Szczeciński wymiar sprawiedliwości kolejny raz pochyla się nad jednym z najbrutalniejszych przestępstw, do jakich doszło w ostatnich latach na terenie regionu. Podczas czwartkowego posiedzenia sędziowie podjęli decyzję o konieczności wznowienia przewodu sądowego oraz zlecili sporządzenie dodatkowej opinii przez powołanego do sprawy eksperta.

Sędzia Maciej Żelazowski sprecyzował, że głównym powodem takiej decyzji są materiały zabezpieczone bezpośrednio po dramatycznym incydencie, które ciągnęły się od miejsca napaści aż do lokalu zajmowanego przez podsądnych.

- Ślady, które prowadzą mniej więcej od miejsca zdarzenia do mieszkania oskarżonych – podsumował krótko sędzia, tłumacząc podstawy najnowszego postanowienia.

Przewodniczący składu sędziowskiego wyraźnie zaznaczył, że orzecznicy poświęcili mnóstwo czasu na weryfikację tego, czy ponowna analiza zebranego materiału dowodowego jest absolutnie niezbędna. Największe zastrzeżenia wymiaru sprawiedliwości wzbudziła bowiem dotychczasowa ekspertyza dostarczona przez specjalistę. „Biegłemu zadano cztery pytania, na dwa pytania de facto nie odpowiedział. A te pytania, na które nie znajdujemy albo w ogóle, albo pełnej odpowiedzi dotyczą rodzaju plam. Tego, czy są jednorodne te plamy. To po pierwsze. I po drugie, jaki to jest rodzaj plam” – wyliczał w uzasadnieniu sędzia Żelazowski.

Sędzia Maciej Żelazowski ocenia nowe dowody na podpalenie bezdomnego

Przedstawiciele sądu są przekonani, że dogłębne zbadanie tych wątpliwości może odegrać fundamentalną rolę przy wydawaniu końcowego werdyktu w tej niezwykle zawiłej sprawie.

- Po długiej naradzie doszliśmy do wniosku, że ustalenie tych dwóch kwestii może mieć kapitalne znaczenie dla rozstrzygnięcia tej sprawy – argumentował stanowczo orzekający w procesie szczecińskim sędzia.

Wymiar sprawiedliwości zamierza ostatecznie dowiedzieć się, czy zabezpieczone w toku śledztwa substancje znalazły się na miejscu zbrodni całkowicie przypadkowo, czy też bezspornie łączą się z brutalnym atakiem na mężczyznę.

- A to jest w naszej ocenie jednak za mało, żeby definitywnie móc tę sprawę jednoznacznie rozstrzygnąć. Dlatego uznaliśmy, że należy wznowić przewód sądowy i dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłego – skonstatował jednoznacznie sędzia Maciej Żelazowski.

Z uwagi na wspomniane braki w materiale dowodowym, odczytanie prawomocnego wyroku zostało bezterminowo przesunięte w czasie. Sąd zaplanuje kolejną rozprawę dopiero w momencie, gdy specjalista reprezentujący Komendę Wojewódzką Policji w Szczecinie dostarczy wymaganą dokumentację uzupełniającą w tym postępowaniu.

Prokurator Kamil Czyleko uważa proces o zabójstwo za skomplikowany

Na czwartkowej sali rozpraw zabrakło oskarżonych w tej głośnej sprawie braci P., natomiast w gmachu szczecińskiego sądu pojawili się ich pełnomocnicy prawni oraz reprezentujący prokuraturę Kamil Czyleko.

- Badane będą ślady, które policja zabezpieczyła, ale nie zostały wystarczająco zbadane. Z tego, co rozumiem, czy mogły być naniesione, czy były związane z tym zdarzeniem, przecież to mogły być np. ślady z ciała, czy mogły pochodzić z zupełnie niezwiązanych ze zdarzeniem okoliczności – przekazał dziennikarzom obecny na miejscu prokurator.

Przedstawiciel organów ścigania przyznał również, że zebrane dotychczas dowody nie dają stuprocentowej pewności co do przebiegu zdarzeń, przez co proces uchodzi za niezwykle skomplikowany.

- W naszej ocenie i także Sądu Okręgowego, który skazywał wcześniej, ten łańcuch poszlak jest zazębiony. Sprawstwo zostało wykazane, ale sprawa nie jest z gatunku prostych  – podkreślił stanowczo prokurator Czyleko.

Brutalny atak na bezdomnego Wiesława G. w szczecińskim wieżowcu

Makabryczne wydarzenia rozegrały się piątego kwietnia 2021 roku na klatce schodowej wysokiego budynku mieszkalnego zlokalizowanego przy szczecińskiej ulicy Matejki. Na spoczniku pomiędzy ósmym a dziewiątym piętrem spał zmagający się z kryzysem bezdomności Wiesław G., od którego bracia Michał i Robert P. mieli brutalnie domagać się wydania gotówki. Śledczy pracujący nad sprawą ustalili, że kiedy ofiara nie spełniła ich żądań, okrutni napastnicy oblali ją nieokreśloną cieczą i bez wahania podłożyli ogień.

W wyniku tego bezwzględnego aktu agresji poszkodowany doznał niezwykle rozległych poparzeń drugiego oraz trzeciego stopnia, które pokryły niemal dziewięćdziesiąt procent powierzchni jego ciała, a także dotkliwie uszkodziły mu drogi oddechowe. Lekarze przez równy tydzień walczyli o jego uratowanie w specjalistycznej placówce medycznej w Gryficach, jednak ostatecznie bezdomny mężczyzna zmarł dwunastego kwietnia 2021 roku z powodu niszczycielskich obrażeń.

Błędy organów ścigania doprowadziły do uniewinnienia braci P.

Batalia sądowa ruszyła w marcu 2022 roku i od samego początku bazowała wyłącznie na dowodach poszlakowych, na podstawie których sąd pierwszej instancji wymierzył obu oskarżonym kary dwudziestu pięciu lat pobytu za kratami. Sytuacja uległa drastycznej zmianie w 2023 roku, kiedy to Sąd Apelacyjny skasował wcześniejszy wyrok i nakazał powtórne rozpatrzenie akt, krytykując służby za rażące uchybienia popełnione podczas gromadzenia materiałów.

- Rzeczą wręcz niecodzienną jest taka nonszalancja procesowa i dowodowa, jaką przejawiły organy ścigania w prowadzeniu dowodów w tym przypadku  – argumentowała wówczas sędzia Małgorzata Jankowska.

W trakcie ponownego procedowania sprawy prawnicy reprezentujący oskarżonych nieustannie wytykali funkcjonariuszom policji oraz śledczym z prokuratury fatalne w skutkach zaniedbania proceduralne. Podnoszono między innymi istotny fakt, że mundurowi zignorowali odzież należącą do zamordowanego, porzuconą w pobliżu pościel, a także zlokalizowaną nieopodal metalową puszkę wypełnioną nieznanym płynem.

- W sprawie jest bardzo dużo dowodów, które świadczą, iż oskarżeni nie popełnili zarzucanego im przestępstwa. Jest też szereg dowodów, których nie zabezpieczono. Teraz jest to już niemożliwe – przekonywała przed obliczem sądu mecenas Ilona Zielińska, pełniąca funkcję obrończyni Roberta P.

W grudniu 2025 roku Sąd Okręgowy wydał wyrok i ostatecznie oczyścił z zarzutów obu mężczyzn podejrzewanych o to brutalne morderstwo. Obecna decyzja sądu odwoławczego o wznowieniu przewodu wyraźnie oddala jednak perspektywę szybkiego zamknięcia tej szeroko komentowanej sprawy. Wszystko wskazuje na to, że wyjaśnienie zbrodni popełnionej w szczecińskim bloku zależy teraz wyłącznie od precyzyjnej oceny kilku drobnych śladów pozostawionych na miejscu tragedii przed wieloma laty.

QUIZ. Wiesz, ile lat grozi za to przestępstwo? W kilku przypadkach możesz doznać szoku
Pytanie 1 z 20
Jaka kara grozi za dostarczenie alkoholu osobie małoletniej?
Bracia spędzą 25 lat w więzieniu

ROLKI