Ośmiolatek wpadł w szał na lekcji. Przyniósł do szkoły ostrze i rzucił się na nauczycielkę

Szokujące sceny rozegrały się w jednej z placówek oświatowych w Mieszkowicach (woj. zachodniopomorskie). Ośmioletni uczeń przyszedł na zajęcia ze znalezionym na zewnątrz fragmentem scyzoryka, którym chwalił się przed rówieśnikami. W momencie, gdy pedagożka odebrała mu niebezpieczne narzędzie, chłopiec wpadł w furię i rzucił się na kobietę. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

Radiowóz policyjny
Autor: Manuel Esteban/ Shutterstock

Uczeń z Mieszkowic przyniósł ostrze do szkoły

Dramatyczne sceny rozegrały się we wtorkowe południe na terenie placówki edukacyjnej w zachodniopomorskich Mieszkowicach. Z informacji przekazanych przez stację TVN24 wynika, że nieletni natknął się na ostry fragment scyzoryka jeszcze przed wejściem na teren szkoły. Zamiast poinformować dorosłych, ukrył niebezpieczny przedmiot i postanowił zaimponować swoim kolegom z klasy w trakcie zajęć lekcyjnych.

Sytuację błyskawicznie dostrzegła prowadząca lekcję pedagożka, która natychmiast zainterweniowała, zabierając chłopcu metalowe narzędzie. To doprowadziło ucznia do absolutnej wściekłości. Z ustaleń wezwanych na miejsce funkcjonariuszy policji wynika, że zdesperowany ośmiolatek zaczął w amoku wielokrotnie kopać i uderzać zszokowaną kobietę.

Agresywny ośmiolatek musiał zostać obezwładniony

Lokalne serwisy informacyjne podawały, że wybuch złości u małoletniego był na tyle niekontrolowany i gwałtowny, że interweniujący pracownicy musieli go fizycznie obezwładnić. Takie działanie było absolutnie niezbędne, ponieważ istniało realne ryzyko, że uczeń w szale zrobi krzywdę sobie lub pozostałym dzieciom przebywającym w sali. O dramatycznych wydarzeniach w trybie pilnym powiadomiono policję oraz opiekunów prawnych chłopca.

Gdy ostatecznie udało się uspokoić krewkiego ośmiolatka, zapadła decyzja o dalszych krokach medycznych. Dziecko, znajdujące się już pod ścisłą opieką swoich rodziców, zostało niezwłocznie przetransportowane do pobliskiej placówki szpitalnej w celu przeprowadzenia rutynowych badań.

Sonda
Czy zaznałeś przemocy w szkole?

Policja z Gryfina potwierdza brak osób poszkodowanych

St. asp. Jakub Kuźmowicz, z Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie, oficjalnie potwierdził w rozmowie z reporterami TVN24, że w wyniku tego szokującego incydentu żadna z osób uczestniczących w szamotaninie nie odniosła obrażeń. Identyczny komunikat został przekazany przez dyrektora zarządzającego tą mieszkowicką placówką.

Jak zaznaczają lokalne media, to pierwsza tak drastyczna sytuacja w historii działalności tej szkoły. Wtorkowe wydarzenia mocno wstrząsnęły całym szkolnym środowiskiem, włączając w to podopiecznych, ich rodziców oraz kadrę pedagogiczną. W odpowiedzi na kryzys władze oświatowe natychmiast uruchomiły kompleksowe wsparcie psychologiczno-pedagogiczne dla wszystkich uczniów oraz pracowników szkoły.

Fala przemocy w polskich szkołach wywołuje niepokój

Incydent w Mieszkowicach zyskał ogromny rozgłos w mediach także z powodu serii innych, niezwykle brutalnych aktów agresji, do których w ostatnich dniach dochodziło w szkołach. Lokalne portale stanowczo zwracają jednak uwagę, że sytuacja z udziałem agresywnego ośmiolatka miała zupełnie inny przebieg niż tragiczne w skutkach incydenty z pozostałych regionów Polski. W tym konkretnym przypadku obyło się bez rannych, a zabezpieczone przez nauczycielkę ostrze w żadnym momencie nie posłużyło do ataku na innych uczniów.

Brutalny atak w szkole podstawowej. Napastnik miał 15-lat

ROLKI